upcykling szkła

Biżuteria z potłuczonych naczyń: proste i szybkie DIY

20 czerwca 2017
biżuteria z potłuczonych naczyń

Zbił Ci się talerz albo potłukła ulubiona filiżanka? Nie wyrzucaj resztek porcelany do kosza, tylko zrób z nich kolczyki, naszyjnik lub bransoletkę. Zerknij, jak wygląda moja biżuteria z potłuczonych naczyń i dowiedz się, jak ją wykonać.

 

Choć mówi się, że naczynia tłuką na szczęście, to jednak strata ulubionej filiżanki może zaboleć. Miałam taką: porcelanową, z delikatnym kwiatowym wzorem w środku i złotym obramowaniem na zewnątrz. Gdy przypadkiem się zbiła, postanowiłam, że otrzyma drugie życie w postaci biżuterii. Szkoda byłoby jej nie wykorzystać – miała bardzo ładny wzór. Poza tym upcykling zbitych naczyń jest bardziej ekologicznym rozwiązaniem niż wyrzucenie ich do kosza. Porcelana (ale też szklane naczynia) nie nadają się do recyklingu, więc najczęściej trafiają na wysypisko. Po co więc mają się marnować i zanieczyszczać środowisko?

 

co zrobić z potłuczonej szklanki

 

Potrzebne materiały:

 

  • stłuczone naczynie
  • półprodukty do robienia biżuterii: łańcuszek (dla bransoletki lub naszyjnika), zapięcia, szpilki z płaską końcówką albo z uchem
  • mocny klej
  • młotek
  • papier ścierny
  • szczypce

 

Biżuteria z potłuczonych naczyń: krok po kroku

 

Jeśli naczynie zbiło się na większe kawałki, to w pierwszej kolejności potłucz je na mniejsze fragmenty. W tym celu przykryj kuchennym ręcznikiem porcelanę i delikatnie uderz młotkiem. Powtarzaj to do momentu aż nie osiągniesz pożądanego rozmiaru.

 

zbite naczynia diy

 

Następnie papierem ściernym oszlifuj brzegi porcelanowych kawałków. Zwróć uwagę zwłaszcza na ostre kąty i nierówności – one muszą być wygładzone, inaczej mogą pokaleczyć.

 

gdzie zbite naczynia

 

Kolczyki-sztyfty na tym etapie zrobisz już bardzo łatwo. Wystarczy, że kawałek porcelany na odwrocie posmarujesz klejem i przykleisz do tej strony szpilkę. Potrzebujesz jeszcze zapięcia, które nie pozwoli kolczykom wypaść z uszu – możesz go okazjonalnie pożyczać od starych sztyftów.

 

kolczyki ze zbitych naczyń

 

Z kolei, wisiorki i charmsy do bransoletki potrzebują zawieszki. „Oczka” zrobisz ze szpilki – wystarczy, że jeden jej koniec przykleisz do kawałka ceramiki, a drugi zawiniesz w pętelkę.

 

biżuteria zbita filiżanka

 

Gotowe charmsy albo zawieszkę załóż na łańcuszek. Z jednej strony do łańcuszka przymocuj kółko, a z drugiej – zapięcie. I oto naszyjnik albo bransoletka są gotowe!

 

biżuteria z talerzy diy

 

Tak wygląda moja biżuteria z potłuczonych naczyń.

 

biżuteria z naczyń jak zrobić

 

Tak się prezentuje bransoletka.

 

biżuteria z ceramiki

 

A tak kolczyki 🙂

 

biżuteria z ceramiki diy

 

Jeśli spodobał Ci się pomysł – koniecznie opowiedz o nim znajomym. Pokaż im, jak łatwo i przyjemnie można wykorzystać niepotrzebne i – z pozoru – do niczego nienadające się przedmioty. Zapraszam Cię też do swojej grupy „Daję rzeczom drugie życie„, gdzie możesz wymieniać się z innymi członkami pomysłami, czerpać inspirację i bliżej poznawać upcykling. 🙂

 

 

  • Przecudna jest ta filiżankowa biżuteria! <3 Co prawda szkoda tak pięknej porcelany, ale jak miło, że może Ci ona teraz towarzyszyć na co dzień w zmienionej formie 🙂

    • Dziękuję! Straaaaasznie było mi jej szkoda. Ale jej „śmierć” w rezultacie zderzenia z podłoga była natychmiastowa, nawet za bardzo nie cierpiała :)))))

  • Genialny pomysł! W życiu nie wpadłabym na takie rozwiązanie, a przecież to takie proste. Podziwiam kreatywność 🙂

    Ale jak tak znowu patrzę na te zdjęcia i podziwiam efekt, to jednak wybrałabym srebrne półprodukty. Może to wynika z faktu, że nie lubię złota, a może jestem bardziej ograniczona i z fioletem/różem i niebieskim bardziej kojarzy mi się srebrny.

    • Oj tak, ja też zdecydowanie wolę srebrną biżuterię (nawet obrączki z G. mamy z białego złota, a nie żółtego), ale jednak ten kolor nie pasował mi do tej filiżanki. Zbyt blado wyglądało połączenie bieli i srebra. Ale jak wiadomo – kto co lubi :)))

  • Kaczmarkowa Kraina

    Fajny pomysł i jak pięknie wyszło ☺

  • Ja mam pytanie: jak ten post ma się do filozofii zero waste?

    • Założeniem zero waste jest niemarnowanie – żywności, energii, przedmiotów itd.. Ale również ograniczanie ilości odpadów. Powyższy wpis trafia w obydwa te punkty. Dzięki upcyklingowi filiżanka zyskała drugie życie w postaci biżuterii (czyli nie poszły na marne zasoby potrzebne do wyprodukowania tej rzeczy) oraz nie zasiliła szeregów śmieci na wysypisku.

      • Taak. Tylko musiałaś kupić prefabrykaty do wyrobu biżuterii, wiec w rezultacie efekt się wyzerowuje, bo do całości kosztów środowiskowych projektu doszła energia elektryczna, woda, i węgiel potrzebny do ich wyprodukowania.

        • Tak możesz powiedzieć o wszystkim: nie przerabiam starych mebli na nowo, bo do tego potrzebna jest energia; nie remontuję starych butów, bo musiałabym kupić nową podeszwę; nie chodzę na zakupy ze swoimi workami, bo te worki trzeba uszyć, a więc znowu – woda, energia, itp.

          Nie da się zupełnie nie korzystać z energii i zasobów naturalnych, ale da się tych zasobów marnować jak najmniej. Zrobiłaś biżuterię, do których musiałaś dokupić prefabrykaty. Ale gdybyś chciała nabyć gotową – to oprócz prefabrykatów kupiłabyś biżuterię właściwą. Czyli w efekcie bilans byłby bardziej niekorzystny środowiskowo.

          • Mam na mysli fakt, ze mozna naprawiac rzeczy za pomoca rzeczy, ktore masz w domu. Takie prefabrykaty mozna zastapic chociazby drucikiem, ktory kazdy ma w jakiejs formie w domu. Latac ubrania mozna innymi ubraniami, swetry dziergac ze starej wloczki. Sama staram sie zyc frugal, ale to dla mnie nie jest dobry przyklad takiej filozofii.

          • Ależ oczywiście że można. Jeśli masz drucik, możesz wykorzystać drucik. Ja nie go pod ręką nie miałam, ale miałam półprodukty, które kupiłam lata temu i z których nieraz już korzystałam przy okazji innych wpisów.