Gdziekolwiek idę, zbieram #codziennie5 śmieci. Przyłączysz się?

Podczas spaceru w parku wkurzasz się na uwięzione na gałęziach drzew reklamówki? Denerwują Cię butelki po piwie, zostawione na placu zabaw? Na plaży ciskasz gromy w palaczy, którzy pozostawili po sobie niedopałki? Najwyższy czas wziąć sprawy w swoje ręce. Sierpień stwarza ku temu doskonałą okazję.    Mniej więcej rok temu, ciepłego wakacyjnego popołudnia, rozpłaszczyliśmy się ze znajomymi na warszawskim brzegu Wisły i z lubością podziwialiśmy widoki. Widok to był zaiste rozkoszny, bo na stołeczną Starówkę i wolno sunące po wodzie turystyczne tramwaje. Wesoło przy tym gaworzyliśmy, pociągaliśmy miody pitne i opalaliśmy swe blade lica. I tak trwałaby ta sielanka rozcieńczona krotochwilami, gdyby nie… – A to co, do licha?! – tuż pod naszymi nosami jęły przepływać jedna po drugiej – zielone jak woda w rzece – butelczyny po wziętym browarze. Jegomoście siedzący ciut bardziej na południe, widocznie z braku lepszego zajęcia i dla ucieszy gawiedzi, wrzucali swe opróżnione puchary prosto do nurtu. Zerwałam się na proste nogi i, klnąc przy tym siarczyście, wyłapałam z wody naczynia. – Jula śmieciom nie przepuści – śmiali się towarzysze.   Zabawna to historia, acz nie jedyna. Były również spacery do lasu, okraszone targaniem do kosza śmieci po tych, którzy najwyraźniej nie uważali na lekcjach przyrodniczych w podstawówce (dla … Czytaj dalej Gdziekolwiek idę, zbieram #codziennie5 śmieci. Przyłączysz się?