ekologia

Jesteś wege, a Twój kot?

6 czerwca 2017
kot Tekir

Przemysłowa produkcja mięsa jest nieekologiczna, nieetyczna i niezdrowa. Dlatego niektórzy weganie i wegetarianie zastanawiają się nad bezmięsną dietą także dla swoich pupili. Królik by na nią nie narzekał. Co innego kot…

 

Spotkałyśmy się we dwie: ja, co nie jem mięsa, i ona, która unika również ryby, jaj i nabiału. – Czekaj Julka, napiszę tylko do przyjaciółki, żeby nie zapomniała do mnie wpaść i pokroić mięso. To dla kota – dodała, widząc moje zaskoczenie. – Gdybym miała kroić sama, długo bym to odchorowywała. 

 

Temat żywienia domowego zwierzaka prędzej czy później pojawia się w rozmowie, bo spędza sen z powiek niejednemu weganinowi i wegetarianinowi.Masz zwierzaka? A czym go karmisz? – pytają siebie nawzajem osoby vege i vegan. Bo, po pierwsze, skoro sami nie jedzą mięsa (a często też cała rodzina jest na jarskiej diecie), to go nie kupują i nie mają w lodówce. A po drugie, nie kupują z jakichś konkretnych powodów: etycznych, zdrowotnych, ekologicznych. I nadal woleliby tego nie robić.

 

Ale nie z kotem te numery

 

Tyle że kot to urodzony mięsożerca. Wiecie dlaczego dzikie koty zostały dawno-dawno temu udomowione? Bo były potrzebne do obrony ludzkich domostw i spichlerzy przed gryzoniami, głównie myszami. Do tej pory bronią – ci, którzy zostawiają na zimę otwarte lufciki w piwnicach dobrze wiedzą, że nic tak nie odstrasza szczurów w starych kamienicach jak kocia obecność. Instynkt każe więc kotom polować, a fizjologia – trawić białko zwierzęce. Mają idealnie przystosowany do tego układ pokarmowy – o wiele krótszy od człowieka czy nawet psa. Co więcej, kot sam z siebie jest również pozbawiony enzymów, które odpowiadają za trawienie produktów roślinnych i przyswajanie z nich wartości odżywczych. O ile więc człowiek może rekompensować sobie braki białka zwierzęcego fasolą, soją czy tofu, o tyle kot bezwzględnie potrzebuje mięsa, ryby, jaj bądź przynajmniej nabiału.

 

dieta kota

 

Zachcianki i niezbędna tauryna

 

Nóż mi się otwiera w kieszeni, kiedy na forach czy grupach tematycznych trafiam na pytania, jak zmusić kota do zjedzenia posiłku składającego się z gotowanych warzyw. Zmusić! Jakby samo to, że zwierzę odmawia pożywienia nie jest wystarczającym argumentem do zaprzestania tego typu diety. Fakt, czasami kot ma jarskie zachcianki. Mój własny dachowiec dostaje spazmów od samego zapachu ogórków konserwowych. Nie gardzi też świeżymi. Gdy nikt nie widzi, potrafi zanurzyć się w koszu, „polując” na obierki ziemniaków. A podczas sezonu na maliny jest aktywnym uczestnikiem ich konsumpcji (kiedyś pół koszyczka wybrał łapą, zanim się zorientowaliśmy, że coś jest nie tak 🙂 ). Są to jednak okazjonalne smakołyki. Nie wyobrażam sobie, że Tekir na co dzień miałby jadać wyłącznie warzywa z malinami.

 

Choćby dlatego, że brakuje w nich tauryny, aminokwasu odpowiedzialnego za trawienie białka i utrzymanie w zdrowiu serca i wzroku kota. Zwierzak nie jest w stanie samodzielnie go wytworzyć, a dostarcza do organizmu wraz z pożywieniem (mięsem, rybą i owocami morza) lub suplementami. Jest gros wegańskich karm dla kota, które są wzbogacone w taurynę. Osobiście jednak nie jestem ich zwolenniczką. Dlaczego? Bo skoro sama unikam suplementów diety i wybieram sezonowe warzywa i owoce, bo są bogate w wartości odżywcze i zdrowe, to w imię czego miałabym suplementować kota?

 

To jaka karma dla kota jest najlepsza?

 

Nie powiem Ci tego. Każdy kot jest inny, ma swoje dolegliwości i problemy zdrowotne, a ja nie jestem weterynarzem, by wyrokować o diagnozie. Tym bardziej robić to na odległość. Mogę jedynie zdradzić, na co ja sama zwracam uwagę, kupując jedzenie dla swojego kota.

 

Po pierwsze, uznaję, że nikt nie zna lepiej jego potrzeb niż on sam. Dlatego w dużej mierze kieruję się jego gustem. Tekir nie przepada za podrobami, więc wcale ich nie dostaje, mimo że według weterynarzy drobiowe żołądki i serca kotom bardzo służą. Obok piersi kurczaka też mógłby przechodzić obojętnie, dlatego surowy drób je rzadziej niż rzadko. Lubi natomiast rybę – za tuńczyka mógłby oddać duszę kociemu diabłu 😀 Często więc goszczą one w jego misce. Uwielbia też mokrą karmę – jest w stanie otworzyć lodówkę, jeśli zauważy, że część saszetki jest schowana na później. Ale z racji problemów z zębami dostaje też suchą, która ściera kamień i ratuje niemłodego już kota przed usunięciem resztki uzębienia.

 

Tyle że nie jest to pierwsza lepsza karma z supermarketu. Według badań opublikowanych w The Journal of Experimental Biology, dieta kota powinna się składać z: białka (52 procent), tłuszczu (36 procent) i węglowodanów (maksymalnie 12 procent). Dlatego przed włożeniem karmy do koszyka uważnie studiuję jej skład (bo skoro robię tak ze swoją żywnością, to czemu miałabym być obojętna na to, co je mój kot?). Ma ona zawierać jak najwięcej mięsa lub ryby, trochę warzyw i minimum bądź wcale zbóż, które nie należą do naturalnych pokarmów kota, a są zapychaczem w karmach kiepskiej jakości.

 

Gdybym miała wymienić nazwy karm, które najczęściej goszczą w misce Tekira, to byłyby to w kolejności: Applaws (80 procent składników pochodzenia zwierzęcego, 20 procent warzyw), Acana (60 procent ryby lub mięsa, 40 procent warzyw i owoców), Orijen (90 procent składników pochodzenia zwierzęcego – producent chwali się, że drób jest z wolnego wybiegu, jaja z chowu ściółkowego, a ryby sa poławiane w naturalnym środowisku; 10 procent warzyw i owoców). Nie są to tanie karmy, ale mają dobry skład i smakują Tekirowi. A to jest najważniejsze.

 

fajerwerki w sylwestra

 

Parę słów o mięsie

 

Doskonale rozumiem obiekcje wobec mięsa. Sama przestałam go jeść po tym jak naczytałam się o masowej hodowli zwierząt i wpływie tego sposobu hodowli na ludzki organizm.

O antybiotykach, które się podaje kurczakom ściśniętym w halach, by uniknąć rozprzestrzeniania się chorób (i zminimalizować przez to straty w gospodarstwie).

O zawartych w paszach hormonach, które przyspieszają wzrost masy brojlerów.

O nieetycznych warunkach, w jakich są hodowane i transportowane zwierzęta (kiedyś na drodze zobaczyłam tira, który przewoził indyki; urwała mu się linka przetrzymująca plandekę i na asfalt pospadały z górnych półek ptaki, były przerażone, miały złamania).

Ale też o zanieczyszczeniach środowiska, jakie idą w parze z przemysłową hodowlą zwierząt.

Ale jednak chylę czoła przez weganami i wegetarianami, którzy w imię własnych zasad i przekonań nie odmawiają swoim domowym zwierzętom ich naturalnego pożywienia. Znajdują rozwiązania: kupują drób od etycznych producentów, proszą (jak moja wspomniana na początku koleżanka) znajomych o pokrojenie mięsa, gdy sami nie są w stanie tego robić, wybierają karmę o dużej zawartości produktów zwierzęcych, a nie suplementów, zwracając przy tym uwagę, by składniki karm również zostały pozyskane w sposób najbardziej zrównoważony.

 

A w jaki sposób Wy karmicie swoje koty i co myślicie o wegańskiej diecie dla nich?

 

Tekir przesyła pozdrowienia!

 

Patronem tego wpisu jest Naszezoo.pl

 

  • Znajomy opowiadał mi kiedyś o swoim kocie, który dorwał się do jego drogiego wysokogatunkowego ciemnego chleba z nasionami. Wieczorem chce sobie zrobić kanapeczkę, a po chlebie tylko okruszki. 🙂

    • Ada

      Koty to kosmici, mój były kot był wielkim fanem gotowanych ziemniaków, nie można było zostawić garnka nigdzie na wierzchu – wyżarłby wszystko 😉

    • Haha, no tak, smaczek 😀 Prawie jak u nas z malinami 😉

  • Mój Fredko jest dość niezwykłym kotem pod względem żywieniowym, bo był przybłędą. Dlatego tak samo smakuje mu dobrej jakości karma mięsna, co chleb, arbuz i cytryna :D. Oczywiście nie karmię go niczym innym jak tylko karmą mięsną i surowym mięsem (ostatecznie chcę w końcu przejść na BARF), ale on po prostu uwielbia niektóre warzywa (marchewka, rzodkiewka) i owoce i muszę go pilnować, żeby się do nich nie dobierał.

    I oczywiście popieram Twoje podejście. Sama nie mogę powiedzieć, że jestem wegetarianką, bo kiedyś przez kilka lat nie jadłam w ogóle mięsa i wiem, że wegetarianizm to cała filozofia życia, ale unikam spożywania zwierząt. Nie wyobrażam sobie jednak, żeby mojego Fredka karmić czymś innym.

    Znasz grupę na FB O kotach – merytorycznie? Bardzo fajna dawka wiedzy, polecam wszystkim kociarzom. Jest tam też lista dobrych, mokrych karm, które służą kotom. Może znajdziesz jakiś tańszy, ale równie dobry odpowiednik karm, które teraz dostaje Twój koteł? 🙂

    • Dzięki wielkie za zaproszenie, do grupy właśnie dołączyłam 😉

  • Ada

    Szczerze mówiąc, widząc tytuł, byłam przekonana, że będziesz namawiać ludzi do powolnego wyniszczania organizmów swoich kotów – czyt. karmy wegańskie. Cieszę się, że zachowałaś zdrowy rozsądek, byłoby miło, gdyby więcej wegan tak myślało 🙂 o ile pies jeszcze sobie jakoś poradzi (u niego 50% zapotrzebowania na białko musi być zwierzęcego pochodzenia), tak kot po prostu będzie chudł i chorował. Mniej więcej tak, jakby ludzie jedli piasek i trawę.

    • Paradoksalnie, bardzo się cieszę, że się rozczarowałaś 😀 Zdecydowanie, grunt to zachować zdrowy rozsądek!

  • Natalia K

    bardzo mądry artykuł 😉 nie mam kota już od jakiegoś czasu, ale nigdy nie wpadłabym na to, żeby przymuszać go do wege jedzenia 🙂
    Merytorycznie ogarnęłaś sytuacje 🙂

    • Dzięki, starałam się, bo jak się natknęłam na kolejną dyskusję o gotowanej marchewce dla kota, to mnie krew zalała 😀

  • W mojej opinii podawanie kotom wegańskich karm jest znęcaniem się. Jeśli ktoś, kto nie je mięsa nie jest w stanie zaakceptować tego, że kot jest mięsożercą i MUSI jeść mięso, żeby żyć, to nie powinien mieć kota. Ja nie jem mięsa, mam mnóstwo znajomych wegan i praktycznie wszyscy karmimy koty dobrze zbilansowaną, wysoko mięsną, mokrą karmą o wilgotności około 80% + 2-3 razy w tygodniu podajemy surowe mięso. Niektórzy nawet sami przygotowują barfne mieszkanki, czyli odpowiednio dobrane mięso z suplementami.
    Należy też mieć świadomość, że każda sucha karma będzie gorsza od karmy dobrze zbilansowanej mokrej (MAC’s, Grau bez zbóż, Feringa, Catz Finefood), bo jest bardzo wysoko przetworzona. Tak jak ludzie, którzy chcą żyć zdrowo unikają przetworzonej żywności, tak samo powinno się ją wyeliminować z diety zwierząt, a szczególnie kotów.
    Koty pochodzą z terenów pustynnych i ewolucyjnie są dostosowane do pobierania wody z pożywienia. Karma sucha ma maksymalne 12% wilgotności, co oznacza, że kot nie dość, że nie może przyjąć z niej wody, to jeszcze jest przez nią „wysuszany”. Koty na suchej karmie piją nienaturalnie dużo, ale i tak nigdy nie dostarczą sobie wystarczającej ilości wody, bo ich organizm jest dostosowany do przyjmowania jej z pożywienia. Sucha karma jest powodem chorób cywilizacyjnych wśród kotów (wcześniej występowały one znacznie rzadziej lub wcale): problemy z układem moczowym, choroby nerek, cukrzyca, otyłość. Mitem jest też, że sucha karma czyści kamień nazębny. Jest zbyt miękka i nie mobilizuje do takich ruchów szczęki, żeby cokolwiek czyścić. Jedynym naturalnym sposobem na zachowanie higieny jamy ustnej jest podawanie surowego mięsa 2-3 razy w tygodniu: skrzydełka, żylasta, poprzerastana wołowina, szyjki kurczaka itp.
    Niestety większość polskich weterynarzy nie ma wiedzy dotyczącej żywienia, dlatego warto jest konsultować dietę z dietetykiem zwierzęcym (ostatnio Life Managerka przeprowadziła rozmowę z dietetyczką na kanale ZdrowomaniaTV – polecam).
    Polecam też artykuły naukowe dr Zoran, która świetnie pisze o żywieniu, a także film dokumentalny (jest na Netflix i YouTube) „Pet Fooled”.
    Świetna jest też grupa na FB już wspomniana w komentarzu: O kotach – merytorycznie, a także Barfne Korepetycje – KOT.

    • No a my właśnie mamy problem z żylastym mięsem. Jeszcze pierś kurczaka od biedy zje, ale żadnych nóżek, skrzydełek czy szyjek nie tknie. :/
      Musi być rzeczywiście bardzo źle z tę wiedzą, bo suchą karmę na zęby polecił nam właśnie weterynarz. Dzięki za namiary na specjalistów!

      • Moja jedna kotka także nie jest skora do jedzenia mięsa. Próbowałam wszystkiego, zaczynałam od parzenia gorącą wodą, drobnego pokrojenia, posypywania jej ulubionym przysmakiem. Około 5-6 miesięcy zajęło mi zachęcenie jej do surowego mięsa, ale też nie zje każdego. W sumie to jest dość przykre, że zwierzętom na przetworzonych karmach zanika instynkt i musimy je potem uczyć tego, z czym się urodziły.
        Mam pod opieką teraz znalezione maluchy i już jako 4 tygodniowe kocięta same z siebie zaczęły jeść pałkę kurczaka, którą podałam ich mamie. 🙂

        • halolato kuku

          Wszędzie słyszę, że surowy „kurczak to śmierć”, nie ma obaw przed podawaniem takiego kotu? Mój uwielbia, ale jakoś mam opory i bardzo rzadko mu daję surowego.

          • Śmierć? Pierwsze słyszę! 🙂
            Spokojnie można podawać, szczególnie skrzydełka, pałki, szyjki – są bardziej wartościowe dla kotów niż np. pierś z kurczaka.
            Dietetycy zwierzęcy zalecają 🙂

          • halolato kuku

            Specjalnie wzięłam śmierć w cudzysłów, bo nie dosłownie zjesz = umrzesz, ale ciągle się przecież mówi, że niebezpiecznie jest jeść surowe mięso z kurczaka z obawy przed zatruciem pokarmowym.

            Na razie kupuję mojemu kotu gotową karmę a jak największą zawartością mięsa. Robię to z wielkim bólem d…, ale kota na weganina nie będę przerabiała (pewnie nawet by się dał;))

          • Iwona Luberda

            Ale o tej śmiercionośności kurczaka słyszałaś w odniesieniu do ludzi czy zwierząt?
            Z moje wiedzy o barfie (3 lat pełnego dla psa i kota, wcześniej kot częściowo, z lenistwa):
            -mięso drobiowe (choć nie tylko) bywa siedliskiem bakterii salmonelli i E. coli – w małych ilościach dla zdrowego organizmu nieszkodliwych
            -drapieżniki są ewolucyjnie przystosowane do trawienia mięsa, w tym mięsa osobników chorych i osłabionych np. pasożytami. Kwasowość żołądka na poziomie 2 wytłucze wszystko co żywe
            – drób fermowy jest niezdrowy z powodu sposobu hodowli – pasze, antybiotyki itp
            – do karmy dla zwierząt idą wszelkiego rodzaju odpady „nieludzkie” czyli często zawartość produktu zwierzęcego może być wysoka, ale są to sierść, pazury, skóry i kości z małym dodatkiem mięsa
            – karmy dla zwierząt robione z fermowego mięsa są dodatkowo wysokoprzetwarzane

  • Hej! Jak parę osób przede mną, myślałam, że będzie to kolejny art o tym jak świetne są kocie karmy wege. Uwielbiam się mylić w takich wypadkach 🙂 Dzięki za wpis!
    Maja przede mną wytłumaczyła zależności pomiędzy podawaniem suchego jedzenia, a chorobami nerek i dróg moczowych. Ja tylko dodam, że wg ostatnich badań koty mogą być utrzymywane na diecie w ogóle pozbawionej węglowodanów. Pozyskują energię w procesie glukoneogenezy, wystarczy więc, by ich dieta obfitowała w aminokwasy glukogenne. Oczywiście niewielki, ok 4% dodatek błonnika jest wskazany ze względu na perystaltykę jelit.
    Co do suchej karmy i czyszczenia zębów, to mit, który został przeniesiony z ludzkiej stomatologii. Człowiek jako zwierzę wszystkożerne ma 3 klasy ruchów w stawie skroniowo-żuchwowym, w tym ruch żujący. Gdy żujemy coś twardego, drobno pogryziony pokarm ściera pewną ilość płytki nazębnej, gromadzącej się w szczelinie dziąsłowej. Koty niestety posiadają jedną płaszczyznę ruchu – góra-dół, więc chrupy łamią się na koronach i są połykane. Nie mają szans by czyścić miejsce formowania płytki i kalcyfikacji kamienia. Więcej informacji na ten temat (w tym ciekawy gif ilustrujący powyższy opis) możesz znaleźć tu: http://www.zakociani.pl/2016/11/05/higiena-jamy-ustnej/

    Zapraszam i pozdrawiam ciepło!

    PS. Jest tylko jedna kwestia, która naprawdę martwi mnie w Twoim opisie – Applaws. Patrząc na karmy, które wymieniłaś po nim, można wnioskować, że mówisz o wersji suchej, a ona niestety zawiera bardzo wysokie dawki fosforu i wapnia (możesz na spokojnie porównać z innymi), które przy dłuższym stosowaniu mogą prowadzić do przewlekłej niewydolności nerek.

    • Mokra i sucha Applawsa – jedną i drugą lubi, ale tę suchą weterynarz mu zalecił właśnie na zęby. Nie sądziłam, że to mit, skoro usłyszane od lekarza. Dobrze wiedzieć :/

      • Przykro mi 🙁
        Mój lek.wet. jest niesamowity jeśli chodzi o diagnostyke i leczenie, jednak na żywieniu także się nie zna i dopiero gdy wyłożyłam mu odpowiednie argumenty, faktycznie stwierdził, że to co mu przedstawili na studiach to głupota.
        Co so Applawsa mokrego to filetówka czyli karma dobra jako urozmaicenie, nie jako karma bytowa, ponieważ nie jest zbilansowana (nie ma odp.witamin, minerałów itd).

        Dołączę do przedmówczyń i zaprosze Cię do grupy O kotach – merytorycznie 🙂 Tam znajdziesz grafiki z listami karm, źródła do poszerzania wiedzy o kotach i wsparcie merytoryczne 😉

        • Do grupy dołączyłam 😉

          • Zatwierdziłam 🙂
            Witamy, rozgość się i nie bój zadawać pytania 🙂

          • Dzięki! 🙂

        • Ada

          Wypowiem się jako człowiek z branży: po prostu przedmiot żywienie to było dobieranie dawek, ile procent tego, a ile śmego jest potrzebne kotu, a ile kurze. O ścieraniu kamienia nazębnego w sumie nie było nic, więc możliwe, że wszyscy na to wpadli drogą dedukcji – skoro jest twarde, to pewnie ściera

          • A więc właśnie 🙁 Ostatnio dyskutowałam z przyszłą adeptką tego pięknego zawodu, która nie widziała różnicy pomiędzy ziarnem, a źdźbłem (to zboże i to zboże) i twierdziła, że kot musi jeść węgle by mieć energię. Nie przeczę, że zrobiło mi się przykro. Mój lek.wet. z kolei opowiadał, że na studiach zdecydowanie większa część dietetyki była poświęcona paszoznawstwu, nie żywieniu małych zwierząt.

  • Magda

    Witam.
    Zawsze jestem zaskoczona, że ludzie zamiast się najpierw dokształcić w temacie piszą o czymś o czym nie mają pojęcia(bez urazy, to powszechne).
    Wszyscy powinniśmy być świadomymi opiekunami by odpowiednio spełniać potrzeby gatunkowe naszych futrzastych członków rodziny.
    To może do rzeczy, do czego się mogę „przyczepić”.
    1. „Każdy kot jest inny, ma swoje dolegliwości i problemy zdrowotne.”
    Tak, każdy kot jest inny ale wszystkie mają dokładnie takie same potrzeby żywieniowe i układ pokarmowy – pers, bengal, dachowiec i tygrys.
    Wszystkie wymagają odpowiedniego dla ich gatunku pożywania czyli mięsnego pokarmu. Podział karm na indor/outdoor(o zgrozo!)/sterilised/kitten/adult itp. to wymysł na potrzeby marketingu. Każdy kot potrzebuje w diecie dokładnie tego samego i tylko właściwa zdrowa dieta będzie profilaktyką wielu schorzeń np. tak częstych chorób układu moczowego (struwity, PNN).
    Tak więc, by zapobiec dolegliwościom po prostu zdrowo karmimy.
    Diety dedykowane tzw. „weterynaryjne” to kolejny wymysł. KARMA NIE LECZY, LECZĄ LEKI. Zazwyczaj u weta są nam wciskane karmy mające „wyleczyć” problem. Mają one fatalny skład plus jeden składnik, który skutecznie zamaskuje (nie wyleczy) problem. Np. tak często polecany wszędzie RC.
    Kot ma struwity >>> Sucha karma= same zboża, węglowodany + środek zakwaszający , który można podać osobno!
    Kot ma zaparcia>>> Sucha karma = fatalny skład + psyllium (Babka Płesznik) które można podać osobno itd. Nie dajmy się nabrac!!!
    2. „Obok piersi kurczaka też mógłby przechodzić obojętnie, dlatego surowy drób je rzadziej niż rzadko. Lubi natomiast rybę – za tuńczyka mógłby oddać duszę kociemu diabłu.”
    Piersi z kurczaka to najmniej wartościowe mięso jakie można podać kotu. Dużo lepiej karmić pałkami czy skrzydełkami (czyszczenie zębów). Mięso z kością podajemy kotu raz w tygodniu(nadzorując spożywanie). Poza tym możemy podawać każdy inny rodzaj mięsa: wołowinę (najwięcej naturalnej tauryny), wieprzowinę (najmniej alergenów), indyka, kaczkę, królika, jagnięcinę itp.
    Mięsa nie przemrażamy, nie gotujemy(mrożenie w domowej zamrażarce nie zabija zarazków, ugotowane kości są łamliwe i niebezpieczne, a mięso traci na wartości). Dobrze wybrać mięso średniotłuste lub tłuste (II-III kat), trudne do przegryzienia, ścięgniste, poprzerastane, nad którym kot musi się pomęczyć.
    Surowe mięso jest niezwykle ważne w diecie kota. Nie tylko stymuluje komórki w żołądku odpowiedzialne za wytwarzanie kwasu do działania, ale też zapobiega osadzaniu się kamienia nazębnego – warto wiedzieć że ani sucha ani mokra karma nie zapewniają odpowiedniej higieny jamy ustnej(niżej wyjaśnię czemu).
    Co do ryb. Tuńczyk (ludzki z puszki w sosie własnym) nie jest dobrym wyborem. Zalewa zawiera dużo szkodliwej dla kota soli a sam tuńczyk może zawierać metale ciężkie. Nie można go podawać częściej niż raz w tyg. jako nagrodę, przekąskę w ilości nie większej niż łyżeczka. Nie każda surowa ryba może być podawana kotu. Niektóre ryby zawierają tiaminazę (enzym rozkładający wit. B) i triox (wiąże żelazo przez co organizm go nie wchłania), nadmiar tych związków może spowodować prawdziwe spustoszenie w organizmie. Tylko ryby gotowane są bezpieczne gdyż obróbka cieplna neutralizuje zagrożenie ale także pozbawia ryby wartości odżywczych. Podawanie ryb nie jest konieczne, jest to nasz wybór gdyż nie są one (w przeciwieństwie do mięsa) niezbędne w diecie kota. Jakie to ryby możemy podawać? Bezpieczne na surowo są : łosoś, dorsz, okoń, pstrąg, flądra, halibut, węgorz sola, szczupak tuńczyk (podkreślam surowy!). Nie podajemy także ryb wędzonych ani z puszek.
    3. „(…) z racji problemów z zębami dostaje też suchą, która ściera kamień i ratuje niemłodego już kota przed usunięciem resztki uzębienia.”
    Sucha karma nie czyści zębów z prostego powodu. Kot nie żuje. Zęby kota przystosowane są do cięcia, rozrywania i gryzienia ofiary. Brak im płaskich powierzchni do rozcierania pokarmu, a układ kostno-stawowy pozwala jedynie na nożycowe ruchy żuchwy (góra-dół) co sprawie, że kot nie może żuć. Co więc dzieje się z chrupkiem? Pęka pod zębem i zostaje połknięty. Zero czyszczenia.
    Co do innych minusów podawania suchej karmy.
    Sucha karma jest najbardziej przetworzonym pożywieniem, które w procesie produkcji podgrzewane jest do temperatury 270ºC, co sprawia, że składniki pokarmowe tracą swą wartość i są gorzej przyswajalne.
    Chrupki mają bardzo wysoką zawartość węglowodanów (20-40% w suchej masie),
    które sprawiają, że kulki nie będą twarde jak kamień, ale są zupełnie zbędne kotu,
    którego zapotrzebowanie na węglowodany nie przekracza 2-5%.
    Nadmiar węglowodanów sprzyja zachorowaniom na cukrzycę, bo w organizmie kota
    brak jest enzymów, które je rozkładają.
    Zdrowy kot powinien przyjmować 50-55ml wody na kg masy ciała na dobę.
    W naturze woda pochodzi z organizmu zjadanych ofiar, gdyż wywodzący się z
    półpustyni kot nie miał stałego dostępu do jej źródeł.
    Przy takiej diecie kot nie potrzebował wykształconego uczucia pragnienia, toteż współczesnego Mruczka nie ciągnie do miski z wodą.
    Naturalne/mokre jedzenie zawiera 73-85% wody, chrupki jedynie 3-10%.
    Statystyczny, ważący 5kg kot musiałby przy suchej diecie o wilgotności 9% wypijać codziennie dodatkowo ok. 268ml wody, gdyż z karmą dostarczył jedynie 7,2ml.
    Żaden zdrowy kot nie wypije szklanki wody dziennie.
    Stały deficyt wody prowadzi do chorób układu moczowego (nerek, pęcherza), które stanowią najczęściej występujące obecnie u kotów schorzenia.
    4. „Gdybym miała wymienić nazwy karm, które najczęściej goszczą w misce Tekira, to byłyby to w kolejności: Applaws (80 procent składników pochodzenia zwierzęcego, 20 procent warzyw), Acana (60 procent ryby lub mięsa, 40 procent warzyw i owoców), Orijen (90 procent składników pochodzenia zwierzęcego – producent chwali się, że drób jest z wolnego wybiegu, jaja z chowu ściółkowego, a ryby sa poławiane w naturalnym środowisku; 10 procent warzyw i owoców). Nie są to tanie karmy, ale mają dobry skład i smakują Tekirowi. A to jest najważniejsze”
    To może najpierw odniosę się do smaku. Kot ma bardzo niewiele receptorów smakowych. To co „pociąga” kota w karmie to jej zapach i konsystencja. Suchych karm w ogóle nie będę komentować bo zawartość mięsa 60%, 70% czy 90% to jest tak naprawdę mięso użyte do ich produkcji a nie jego końcowa zawartość w karmie. Co do Applaws nie może ona być karmą bytową, nie może stanowić podstawy diety. Zobaczmy na jej skład (źródło zooplus.pl):
    Applaws w bulionie karma dla kota
    Pierś z kurczaka: kurczak (75%), bulion z kurczaka, ryż.
    Applaws karma w galarecie dla kota
    Pierś z kurczaka z mango: pierś z kurczaka 56%, mango 4%, roślinne substancje żelujące.
    Applaws Selection
    Pierś z kurczaka i ryż : kurczak (75%), woda gotowana (24%), ryż (1%)
    Jak widać są to karmy filetowe tzn. owszem mają mięso ale brak im przede wszystkim tauryny, i podstawowych Witami (A, D3, E) mają dodatek nie trawionego przez koty ryżu, warzyw a nawet owoców dlatego też nie mogą być podstawą diety a jedynie przekąską od czasu do czasu.
    Co więc powinna zawierać karma bytowa?
    Powinna się składać przynajmniej w 70% z mięsa mięśniowego i podrobów(z przewagą mięsa), wody, powinna zawierać przynajmniej podstawowe witaminy i taurynę. Sprawdzamy także stosunek wapnia do fosforu, który idealnie powinien wynosić 1,15:1 jednak nie każdy producent podaje na tyle dokładne dane by móc to sprawdzić dlatego szukamy składów na różnych stronach.
    Tutaj przykład składu karmy bytowej MAC’s Cat (zooplus.pl), stosunek wapń-fosfor ok. 1,2:1 :
    Wołowina:
    mięso (min. 70% wołowina) produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego- podroby(serca wołowe, płuca wołowe, żołądki wołowe), marchew (3%), minerały (1%), olej ostowy (0,2%)
    witamina D3 (200 j.m./kg), witamina E (30 mg/kg), tauryna (1500 mg/kg),cynk [jednowodny siarczan cynku] (15 mg/kg), mangan [jednowodny siarczan manganu(II)] (3 mg/kg), jod [bezwodny jodan wapnia] (0,75 mg/kg), selen [selenian sodu] (0,03 mg/kg)

    Umiejętność czytania składów jest niezbędna dla każdego świadomego opiekuna.

    Mam nadzieję, że ten przydługi wywód na coś się przyda i przynajmniej jedna osoba zacznie się dokształcać w zakresie kociej diety. Kot to nie weganin ale też nie chrupkożerca.
    Kocham, dbam = zdrowo karmię.
    Pozdrawiam!

  • Magda

    Witam.
    Wszyscy powinniśmy być świadomymi opiekunami by odpowiednio spełniać potrzeby gatunkowe naszych futrzastych członków rodziny. W imię edykacji pozwolę sobie sprostowac parę informacji zawartych w tekście mam nadzieję, że z korzyścią zarówno dla czytających jak i dla autorki 🙂

    To może do rzeczy, do czego się mogę „przyczepić”.

    1. „Każdy kot jest inny, ma swoje dolegliwości i problemy zdrowotne.”
    Tak, każdy kot jest inny ale wszystkie mają dokładnie takie same potrzeby żywieniowe i układ pokarmowy – pers, bengal, dachowiec i tygrys.
    Wszystkie wymagają odpowiedniego dla ich gatunku pożywania czyli mięsnego pokarmu. Podział karm na indor/outdoor(o zgrozo!)/sterilised/kitten/adult itp. to wymysł na potrzeby marketingu. Każdy kot potrzebuje w diecie dokładnie tego samego i tylko właściwa zdrowa dieta będzie profilaktyką wielu schorzeń np. tak częstych chorób układu moczowego (struwity, PNN).
    Tak więc, by zapobiec dolegliwościom po prostu zdrowo karmimy.
    Diety dedykowane tzw. „weterynaryjne” to kolejny wymysł. KARMA NIE LECZY, LECZĄ LEKI. Zazwyczaj u weta są nam wciskane karmy mające „wyleczyć” problem. Mają one fatalny skład plus jeden składnik, który skutecznie zamaskuje (nie wyleczy) problem. Np. tak często polecany wszędzie RC.
    Kot ma struwity >>> Sucha karma= same zboża, węglowodany + środek zakwaszający , który można podać osobno!
    Kot ma zaparcia>>> Sucha karma = fatalny skład + psyllium (Babka Płesznik) które można podać osobno itd. Nie dajmy się nabrac!!!

    2. „Obok piersi kurczaka też mógłby przechodzić obojętnie, dlatego surowy drób je rzadziej niż rzadko. Lubi natomiast rybę – za tuńczyka mógłby oddać duszę kociemu diabłu.”
    Piersi z kurczaka to najmniej wartościowe mięso jakie można podać kotu. Dużo lepiej karmić pałkami czy skrzydełkami (czyszczenie zębów). Mięso z kością podajemy kotu raz w tygodniu(nadzorując spożywanie). Poza tym możemy podawać każdy inny rodzaj mięsa: wołowinę (najwięcej naturalnej tauryny), wieprzowinę (najmniej alergenów), indyka, kaczkę, królika, jagnięcinę itp.
    Mięsa nie przemrażamy, nie gotujemy(mrożenie w domowej zamrażarce nie zabija zarazków, ugotowane kości są łamliwe i niebezpieczne, a mięso traci na wartości). Dobrze wybrać mięso średniotłuste lub tłuste (II-III kat), trudne do przegryzienia, ścięgniste, poprzerastane, nad którym kot musi się pomęczyć.
    Surowe mięso jest niezwykle ważne w diecie kota. Nie tylko stymuluje komórki w żołądku odpowiedzialne za wytwarzanie kwasu do działania, ale też zapobiega osadzaniu się kamienia nazębnego – warto wiedzieć że ani sucha ani mokra karma nie zapewniają odpowiedniej higieny jamy ustnej(niżej wyjaśnię czemu).
    Co do ryb. Tuńczyk (ludzki z puszki w sosie własnym) nie jest dobrym wyborem. Zalewa zawiera dużo szkodliwej dla kota soli a sam tuńczyk może zawierać metale ciężkie. Nie można go podawać częściej niż raz w tyg. jako nagrodę, przekąskę w ilości nie większej niż łyżeczka. Nie każda surowa ryba może być podawana kotu. Niektóre ryby zawierają tiaminazę (enzym rozkładający wit. B) i triox (wiąże żelazo przez co organizm go nie wchłania), nadmiar tych związków może spowodować prawdziwe spustoszenie w organizmie. Tylko ryby gotowane są bezpieczne gdyż obróbka cieplna neutralizuje zagrożenie ale także pozbawia ryby wartości odżywczych. Podawanie ryb nie jest konieczne, jest to nasz wybór gdyż nie są one (w przeciwieństwie do mięsa) niezbędne w diecie kota. Jakie to ryby możemy podawać? Bezpieczne na surowo są : łosoś, dorsz, okoń, pstrąg, flądra, halibut, węgorz sola, szczupak tuńczyk (podkreślam surowy!). Nie podajemy także ryb wędzonych ani z puszek.

    3. „(…) z racji problemów z zębami dostaje też suchą, która ściera kamień i ratuje niemłodego już kota przed usunięciem resztki uzębienia.”
    Sucha karma nie czyści zębów z prostego powodu. Kot nie żuje. Zęby kota przystosowane są do cięcia, rozrywania i gryzienia ofiary. Brak im płaskich powierzchni do rozcierania pokarmu, a układ kostno-stawowy pozwala jedynie na nożycowe ruchy żuchwy (góra-dół) co sprawie, że kot nie może żuć. Co więc dzieje się z chrupkiem? Pęka pod zębem i zostaje połknięty. Zero czyszczenia. Prosty test to włożyć rękę do opakowania suchej karmy. Wszystko co się na niej osadzi, zostanie tez na kocich zebach.
    Co do innych minusów podawania suchej karmy.
    Sucha karma jest najbardziej przetworzonym pożywieniem, które w procesie produkcji podgrzewane jest do temperatury 270ºC, co sprawia, że składniki pokarmowe tracą swą wartość i są gorzej przyswajalne.
    Chrupki mają bardzo wysoką zawartość węglowodanów (20-40% w suchej masie),
    które sprawiają, że kulki nie będą twarde jak kamień, ale są zupełnie zbędne kotu,
    którego zapotrzebowanie na węglowodany nie przekracza 2-5%.
    Nadmiar węglowodanów sprzyja zachorowaniom na cukrzycę, bo w organizmie kota
    brak jest enzymów, które je rozkładają.
    Zdrowy kot powinien przyjmować 50-55ml wody na kg masy ciała na dobę.
    W naturze woda pochodzi z organizmu zjadanych ofiar, gdyż wywodzący się z
    półpustyni kot nie miał stałego dostępu do jej źródeł.
    Przy takiej diecie kot nie potrzebował wykształconego uczucia pragnienia, toteż współczesnego Mruczka nie ciągnie do miski z wodą.
    Naturalne/mokre jedzenie zawiera 73-85% wody, chrupki jedynie 3-10%.
    Statystyczny, ważący 5kg kot musiałby przy suchej diecie o wilgotności 9% wypijać codziennie dodatkowo ok. 268ml wody, gdyż z karmą dostarczył jedynie 7,2ml.
    Żaden zdrowy kot nie wypije szklanki wody dziennie.
    Stały deficyt wody prowadzi do chorób układu moczowego (nerek, pęcherza), które stanowią najczęściej występujące obecnie u kotów schorzenia.

    4. „Gdybym miała wymienić nazwy karm, które najczęściej goszczą w misce Tekira, to byłyby to w kolejności: Applaws (80 procent składników pochodzenia zwierzęcego, 20 procent warzyw), Acana (60 procent ryby lub mięsa, 40 procent warzyw i owoców), Orijen (90 procent składników pochodzenia zwierzęcego – producent chwali się, że drób jest z wolnego wybiegu, jaja z chowu ściółkowego, a ryby sa poławiane w naturalnym środowisku; 10 procent warzyw i owoców). Nie są to tanie karmy, ale mają dobry skład i smakują Tekirowi. A to jest najważniejsze”
    To może najpierw odniosę się do smaku. Kot ma bardzo niewiele receptorów smakowych. To co „pociąga” kota w karmie to jej zapach i konsystencja. Suchych karm w ogóle nie będę komentować bo zawartość mięsa 60%, 70% czy 90% to jest tak naprawdę mięso użyte do ich produkcji a nie jego końcowa zawartość w karmie. Co do Applaws nie może ona być karmą bytową, nie może stanowić podstawy diety. Zobaczmy na jej skład (źródło zooplus.pl):
    Applaws w bulionie karma dla kota
    Pierś z kurczaka: kurczak (75%), bulion z kurczaka, ryż.
    Applaws karma w galarecie dla kota
    Pierś z kurczaka z mango: pierś z kurczaka 56%, mango 4%, roślinne substancje żelujące.
    Applaws Selection
    Pierś z kurczaka i ryż : kurczak (75%), woda gotowana (24%), ryż (1%)
    Jak widać są to karmy filetowe tzn. owszem mają mięso ale brak im przede wszystkim tauryny, i podstawowych Witami (A, D3, E) mają dodatek nie trawionego przez koty ryżu, warzyw a nawet owoców dlatego też nie mogą być podstawą diety a jedynie przekąską od czasu do czasu.
    Co więc powinna zawierać karma bytowa?
    Powinna się składać przynajmniej w 70% z mięsa mięśniowego i podrobów(z przewagą mięsa), wody, powinna zawierać przynajmniej podstawowe witaminy i taurynę. Sprawdzamy także stosunek wapnia do fosforu, który idealnie powinien wynosić 1,15:1 jednak nie każdy producent podaje na tyle dokładne dane by móc to sprawdzić dlatego szukamy składów na różnych stronach.
    Tutaj przykład składu karmy bytowej MAC’s Cat (zooplus.pl), stosunek wapń-fosfor ok. 1,2:1 :
    Wołowina:
    mięso (min. 70% wołowina) produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego- podroby(serca wołowe, płuca wołowe, żołądki wołowe), marchew (3%), minerały (1%), olej ostowy (0,2%)
    witamina D3 (200 j.m./kg), witamina E (30 mg/kg), tauryna (1500 mg/kg),cynk [jednowodny siarczan cynku] (15 mg/kg), mangan [jednowodny siarczan manganu(II)] (3 mg/kg), jod [bezwodny jodan wapnia] (0,75 mg/kg), selen [selenian sodu] (0,03 mg/kg)

    Umiejętność czytania składów jest niezbędna dla każdego świadomego opiekuna.

    Mam nadzieję, że ten przydługi wywód na coś się przyda i przynajmniej jedna osoba zacznie się dokształcać w zakresie kociej diety. Kot to nie weganin ale też nie chrupkożerca.
    Kocham, dbam = zdrowo karmię.
    Pozdrawiam!

  • Nie jestem, a mój kot tym bardziej ;D