książki & filmy

„Klimat się zmienia” – jesteśmy tego świadkami

21 listopada 2017
klimat się zmienia

„Zaraz ci coś podeślę” – napisała. W następnej wiadomości wysłała screen SMS-a, którego w sytuacji anomalii pogodowych wysyłają służby ratownicze: „Uwaga, w najbliższych dniach temperatura powietrza w Twoim obwodzie osiągnie 70C”. Klimat się zmienia – tak brzmi też tytuł najnowszego odcinka serii „Punkt krytyczny”. Obejrzyjcie go poniżej i dowiedzcie się o przyczynach i skutkach globalnego ocieplenia.

 

Nadawcą wiadomości była moja siostra, która najbliższe kilka lat spędzi w Aktau, to nad Morzem Kaspijskim na zachodzie Kazachstanu. Specyficzne to miasto – utrzymujące się z ropy naftowej i składające się z tymczasowych mieszkańców, przeniesionych tu na czas realizacji projektu w swojej rafineryjnej korporacji. I klimat tu specyficzny. Powietrze suche – dookoła pustynia – temperatura wysoka. Najgorzej jest w lipcu, potrafi sięgnąć 40C. Ale nawet jak na Aktau, 70 stopni Celsjusza to już jednak przesada.

 

Klimat to nie pogoda jednego wybranego dnia. To ogół zjawisk pogodowych, obserwowanych na przestrzeni co najmniej trzech dekad. A obserwacje na całej planecie pokazują, że klimat na Ziemi się zmienia. Idzie do góry średnia roczna temperatura na planecie. Przesuwają się pory roku. Rośnie roczna suma opadów. Anomalie pogodowe i katastrofy już się nie zdarzają okazjonalnie, one nawiedzają świat regularnie i z coraz większą częstotliwością.

 

Centrum Badań Katastrof w Belgii podaje, że od 1992 roku na świecie miało miejsce ponad 6,6 tysięcy katastrof związanych z klimatem, pogodą i wodą. Spowodowały one śmierć ponad 600 tysięcy osób. Co ciekawe, między 1983 a 1992 rokiem występowało średnio na rok 147 katastrof związanych z klimatem, wodą i pogodą. W ciągu dekady liczba ta wzrosła średnio do 306. A w zeszłym, czyli 2016 roku, odnotowano na świecie około 750 ekstremalnych zjawisk klimatycznych i geologicznych!

 

Klimat się zmienia, no i co z tego?

 

Skutki zmian klimatu odczuwamy już dziś. To nie tylko anomalie pogodowe, ale również zmiany społeczne, zarówno w skali mikro, jak i makro. W wydanej we wrześniu 2012 roku książce „Świat na rozdrożu” Marcin Popkiewicz – autor – pisał, że z powodu globalnego ocieplenia niebawem zauważymy ruchy ludności z Południa na Północ. Tak też się stało. W ostatnich trzech latach (a zwłaszcza w roku 2015) wniosków obywateli krajów azjatyckich, afrykańskich i bliskowschodnich o azyl w Unii było tak dużo, że zaczęto mówić o kryzysie migracyjnym w Europie. Przyczyną migracji ludności były wojny – trwający od lat konflikt w Syrii, Arabskie Rewolucje, represje ze strony powstałego Państwa Islamskiego. Ale powodem ucieczki ludzi ze swoich domów były też zmiany klimatu: susze, brak plonów i jako skutek tego głód, który zmusił do zmiany miejsca zamieszkania. 

 

Klimat się zmienia, ale co mi do tego?

 

Ale przecież klimat zawsze się zmieniał! Po epokach lodowcowych następowało globalne ocieplenie, a potem roczne słupki temperatur znów spadały – i tak w kółko. I zawsze natura sobie z tym radziła, bo przecież Ziemia nadal istnieje, nie? No to poradzi sobie i tym razem. Po co się stresować? I tak naprawdę, sinusoida klimatyczna jest sprawą naturalną dla planety, człowiek w żaden sposób na to nie wpływa, ani tego nie zmieni.

 

Brzmi znajomo? Przy każdej dyskusji o zmianach klimatu na pewno padnie stwierdzenie, że zmieniał się on zawsze. 

 

To prawda, zmieniał, ale zmiany zachodziły powoli, więc organizmy miały szansę dostosować się do nowych warunków. Były też zmiany gwałtowne, powodowane czynnikami zewnętrznymi, jak uderzenie asteroidy w Ziemię. Skutkiem takiego „spotkania” 65 milionów lat temu była przedłużająca się zima i wymieranie 75 procent gatunków.

 

Zmiany, które obserwujemy teraz, są równie gwałtowne. Zachodzą w ostatnich stuleciach, odkąd człowiek wkroczył do epoki przemysłowej, a potem płynnie przeszedł do epoki rafineryjnej. Tym razem to my odpowiadamy za zmiany klimatu. I przy okazji kręcimy na siebie bat. Bo wcale nie jest powiedziane, że przy najbliższej okazji  człowiek nie znajdzie się na liście tych siedemdziesięciu procent gatunków. 

 

Brzmi strasznie? Jeszcze więcej informacji o skutkach globalnego ocieplenia dostarczy Wam „Klimat się zmienia” – to nowy odcinek serii „Punkt krytyczny”, realizowanej w ramach projektu „Energia odNowa„. Odcinek możecie obejrzeć w całości, klikając na wideo poniżej.

 

 

 

Wiem, że mieszkacie w różnych krajach, nawet na innych półkulach. Opowiedzcie, czy zauważacie zmiany klimatu w swojej okolicy? Czy sąsiedzi i rząd państwa podjęli działanie, by zminimalizować emisję CO2? 

 

Polecam Wam też pozostałe odcinki tej serii – można je znaleźć w zakładce Książki & Filmy.

 

Wpis powstał przy współpracy z WWF Polska. 

 

 

  • Chyba to przesuwanie się pór roku najbardziej mnie uderza. Od chyba 4 czy 5 lat nie widziałam przyzwoitej zimy. Pojedynczo małe mrozy i krótkie opady śniegu pojawiają się w styczniu. Wiosny bywają gorętsze od lata, które jest zazwyczaj wilgotne i co najwyżej ciepłe. Nie ma też tylu komarów i owadów w letnie wieczory, co kiedyś. O i od kilka lat w maju zawsze nucę „wyjątkowo zimny maj”… ale po cichu liczę, że będzie wyjątkowo ciepły na moim plenerowym ślubie za półtorej roku.

    • Nie dalej jak wczoraj dziewczyny na moich warsztatach opowiadały, że pojechały w sierpniu na tydzień nad morze i cały czas chodziły w czapkach, rękawiczkach i szalikach :/ No i właśnie – gdzie to lato? Ale trzymam kciuki, by Wam podczas ślubu pogoda dopisywała 🙂

  • Najbardziej zmiany klimatyczne odczuwają dzieci, które jeszcze nigdy na sankach nie jeździły 😉

  • Ruda

    Nie wiem, czy jesteśmy w stanie odczuć zmiany klimatyczne. Może gdybyśmy zapisywali wszystko i sprawdzali, co było 5 lat temu, 10 lat temu… Po prostu jako naoczni świadkowie jesteśmy niewiarygodni (polecam wyniki różnych badań kryminologicznych w tym zakresie). Oczywiście nie chcę tu polemizować czy zaprzeczać temu, że klimat się zmienia itd. To, że wykańczamy naszą Ziemię to fakt.

  • Najbardziej na zmianę klimatu narażone są duże miasta. Nawalne deszcze zalewają ulice, a fale upałów zwiększają śmiertelność mieszkańców. Ważne jest abyśmy nauczyli się adoptować do tych zmian i tworzyli strategie adaptacji, które przygotują nasze miasta do nadchodzących problemów związanych ze zmianami klimatu.