ekologia

Kompostowanie w mieszkaniu – co na to przepisy?

13 lutego 2018
kompostowanie w mieszkaniu

Żadna filozofia przerabiać odpadki kuchenne na kompost, gdy ma się domek z ogródkiem. A co, jeśli mieszkasz w bloku wielorodzinnym i do dyspozycja masz co najwyżej balkon? Co na temat kompostowania w mieszkaniu mówią przepisy – zapytałam o to instytucje i uzyskałam od nich odpowiedź. 

 

„Jula, moja znajoma mówi, że nie wolno mieć kompostowników w bloku, że zabraniają tego przepisy” – pomysł na weryfikację tego, co mówi prawo o kompostowaniu w mieszkaniu podsunęła mi Dorota z EkoEksperymenty, za co bardzo jej dziękuję!

 

Teoretycznie kompostowanie powinny wziąć na siebie gminy. Zgodnie z aktualnym rozporządzeniem w sprawie selektywnej zbiórki odpadów, na osiedlach muszą stopniowo pojawiać się dodatkowe pojemniki, jeden z nich właśnie na kuchenne odpadki. Jednak nie wszędzie tam, gdzie już znaleźć się powinny, pojemniki się pojawiają. Czasem nie wyrabia się gmina, czasem administracja osiedla protestuje przeciwko osobnym pojemnikom na kompostowalne odpady. Dlatego wiele osób bierze sprawę we własne ręce i stawia na balkonie albo w piwnicy swój własny mały kompostownik. A co, jeśli przepisy rzeczywiście tego zabraniają?

 

 

Odpowiedź z Ministerstwa Infrastruktury

 

Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, odezwałam się do Ministerstwa Infrastruktury. Tydzień później otrzymałam wiadomość od rzecznika resortu, Szymona Huptysia:

 

usytuowanie kompostownika  jest możliwe po spełnieniu wymagań zawartych w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Wymagania te określają minimalne odległości  kompostowników m.in. od okien i drzwi pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi.
Zachowanie wskazanych w przepisach odległości ma na celu m.in. poszanowanie, występujących w obszarze oddziaływania obiektu, uzasadnionych interesów osób trzecich oraz zapewnienie komfortu użytkowania tych urządzeń.

 

No dobra, co to za odległości? Znajduję wspomniane przez rzecznika rozporządzenie i czytam, że dla kompostowników o objętości od 10 do 50 m3 odległości od okien i drzwi powinny wynosić 30 metrów, a od sąsiada 7,5 metra. Dla kompostowników powyżej 50 m3…. Ale zaraz! Przecież te kompostowniki balkonowe nie mają nawet jednego metra sześciennego! Popularny zielony kompostownik Urbanlive jest może o objętości 0,2 m3.

 

 

Odpowiedź z Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju

 

Wysłałam więc kolejnego maila z prośbą o doprecyzowanie, co w wypadku mikrokompostowników. Odpowiedź nadeszła z Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju. Rzecznik prasowy resortu, Stanisław Krakowski, napisał:

 

ustawa Prawo budowlane reguluje kwestie dotyczące projektowania i budowania obiektów budowlanych wraz ze związanymi z nimi urządzeniami budowlanymi. „Mikrokompostownik” nie spełnia warunku obiektu budowlanego i do tego typu urządzeń nie stosuje się przepisów dotyczących odległości wynikających z przepisów rozporządzenia w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.

 

No dobra, nie trzeba zachowywać odległości między kompostownikiem a sąsiadami (na szczęście, bo jak tego przestrzegać przy umieszczaniu kompostownika na balkonie?). Ale czy to oznacza, że nie ma żadnych ograniczeń dla kompostowania w mieszkaniu? Otóż nie!

 

 

Najważniejsze: nie przeszkadzać sąsiadom

 

Mając kompostownik na balkonie albo w piwnicy, musimy pamiętać o tym, że nie może on być uciążliwy dla sąsiadów. Przypomina o tym rzecznik prasowy Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju:

 

Zgodnie z Kodeksem cywilnym właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymać się od działań, które zakłócałyby korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych (art. 144 K.c.)

 

A najlepszy dowód na to, że urządzenie nie jest uciążliwe dla otoczenia jest wtedy, gdy w windzie chwalisz się, że kompostujesz, a sąsiad patrzy jak na wariata i pyta: „No co ty, serio?” 😀

 

A jak Wy sobie radzicie z odpadkami kuchennymi? Macie na posesji kontenery na frakcję bio? Czy może właśnie kompostujecie na balkonie? Dajcie znać, jak reagują na to Wasi sąsiedzi i znajomi!

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i uważasz, że może komuś pomóc rozwiać wątpliwości, nie wahaj się udostępnić link do niego.

 

A głodnych dodatkowej wiedzy i nadprogramowych przepisów na upcyklingowe DIY zapraszam do zapisania się na newslettera. 

 

 

 

 

  • ma.kesz

    Mamy kontener na tzw. odpady mokre, dlatego nie kompostuję:)

    • Ojoj, niestety kontener na „mokre” to żadna alternatywa dla kompostowania :/

  • My póki co nie kompostujemy, ale rozważam kompostownik tarasowy. Chociaż troszkę myślę także nad młynkiem pod zlewem. Czytałam a ten temat sprzeczne opinie. Jedna była taka, że to całkiem przyjazne środowisku rozwiązanie, gdyż tego rodzaju odpadki organiczne akurat sprzyjają działaniu oczyszczalni (dopóki młynki nie stałyby się zbyt popularne i z kolei takiej materii organicznej nie byłoby za dużo – ona może powodować osady)

    • O! O tych młynkach też muszę popełnić jakiś artykuł 🙂 Bo mieszkając w otoczeniu szczurów (stare kamienice) i po rozmowie z deratyzatorem już wiem, że te młynki to nie jest takie super rozwiązanie :/

  • Nawet bym nie pomyślała że mogą być jakieś prawne przeciwskazania!

    • Ha! Mieszkamy w Polsce przecie! Nie może tak być, żeby nie istniał przepis zabraniający czegoś 😀

  • u nas jest oddzielny kosz na bio, do którego mieszkańcy wyrzucają resztki jedzenia. Też z niego korzystam, wydaje mi się, że nie ma sensu trzymać kompostownika w domu kiedy mam kosz pod blokiem. Tym bardziej, że póki jest zimno nie mógłby stać na balkonie a w kuchni nie mam nawet centymetra miejsca na podłodze. Zastanawia mnie tylko, czy można tam wyrzucać odpadki w reklamówkach czy torbach. Większość osób tak właśnie robi. Coś mi sie obiło o uszy, że w zakładzie rozrywają te torby i że można. Póki co pakuję odpadki w torby po np. makaronie czy chipsach (czyli to czego nie mogę kupić bez plastiku), zanosze w tym, opróżniam do kosza a plastik jesli jest w miarę czysty wyrzucam do kontenera na tworzywa sztuczne…

    • Szczęściarze! 🙂 Fajnie, że macie kosz na bio, super sprawa. Też nie mogę się doczekać, kiedy skończy nam się umowa z obecnym odbiorcą odpadów, a kolejny postawi kosze na bio. A co do worków – w dużej mierze zależy to od zaleceń w danej gminie. Przynajmniej do czasu aż skończy się okres przejściowy.