książki & filmy

Książka „Nie śmieci” – jaka jest i o czym?

26 listopada 2019
selfpublishing książka nie śmieci

Na ten dzień czekałam ponad dwa lata. W końcu mogę ogłosić: sprzedaż mojej książki „Nie śmieci” ruszyła! To jedyna taka publikacja na rynku! Chcesz wiedzieć, o czym i jaka (bo to też istotne!) jest? 

*

Artykuł jest bardzo długi, więc jeśli nie chcesz go czytać, ale interesuje Cię książka, po prostu KLIKNIJ TUTAJ i przejdź na stronę mojego e-sklepu, gdzie znajdziesz skrót wszystkich najważniejszych informacji i od razu zakupisz własny egzemplarz. 

*

Wszystko się zaczęło parę lat temu od maila z pewnego wydawnictwa, które zaproponowało mi napisanie poradnika o ekologicznym stylu życia. Ze współpracy nic ostatecznie nie wyszło – rozmowy zakończyliśmy na bardzo wczesnym etapie. Potem było inne wydawnictwo i bardziej zaawansowane prace nad książką, też poradnikiem, ale już o śmieciach. Z tej kooperacji również nic nie wyszło – nie dogadywaliśmy się w wielu kwestiach, mieliśmy odmienne wizje ostatecznego kształtu publikacji. Zresztą, to nie był mój debiut książkowy, więc nie zależało mi, by za wszelką cenę znaleźć się na półkach księgarni. Odstąpiłam wtedy od umowy i postanowiłam, że wydam książkę o odpadach, ale na własnych zasadach – dokładnie o takiej treści i w takiej formie, jaką chcę!

 

„Nie śmieci” – bo taki tytuł nosi książka – została przeze mnie wydana w formule self-publishingu, to znaczy samodzielnie. Oczywiście miałam pomocnice: Gosia Ruszkowska odpowiadała za redakcję i korektę tekstu, a Ania Teodorczyk-Twardowska wzięła na siebie trud przygotowania ilustracji, okładki oraz złamania i złożenia tekstu w plik gotowy do wydruku, a także wykonania elektronicznej wersji publikacji. Miałam jednak kontrolę nad wszystkimi etapami i procesami. To ja decydowałam o tym, co ma znaleźć się w książce, jak będzie wyglądała na zewnątrz i w środku oraz na jakim papierze zostanie wydrukowana. Ale po kolei.

 

recykling tetrapaków w polsce

Po zwiedzaniu jednego z zakładów – papierni recyklingującej „kartoniki” po mleku i soku.

 

O czym jest książka „Nie śmieci”?

 

Zanim założyłam bloga – a potem firmę – Na nowo śmieci, przez wiele lat pracowałam jako dziennikarka i reporterka. Poprzednie książki, których jestem współautorką („Po północy w Doniecku” i „Długi taniec za kurtyną”) to reportaże. Swoje umiejętności i doświadczenia postanowiłam wykorzystać również w pracy nad książką „Nie śmieci”.

 

Przez dwa lata jeździłam po Polsce i przyglądałam się temu, co dalej dzieje się z zawartością naszych domowych koszy. Odwiedzałam sortownie, instalacje przetwarzania odpadów i recyklinguByłam w kompostowni, dokąd trafiają kuchenne resztki. W zakładzie, odzyskującym używane ubrania z kontenerów. W papierni, która przetwarza „kartoniki” po mleku i soku. W spalarni, gdzie jedyne, czym mogą przysłużyć się wyrzucone przedmioty, jest ich energia. Na czynnym składowisku, gdzie odpady przed śmiercią wydają jeszcze ostatnie tchnienie.

 

Przeprowadzałam wywiady z ekspertami i osobami, którzy od wielu lat poruszają się w tematyce przetwarzania i odzysku odpadów w Polsce. Rozmawiałam też z ludźmi, dla których ratowanie żywności i dawanie drugiego życia niechcianym przedmiotom stało się sposobem na życie albo zajęciem po godzinach.

 

Wszystko po to, by opowiedzieć, co z naszymi odpadami (naszymi – bo piszę o polskich realiach!) dzieje się po tym, gdy wyrzucimy je do kosza i pokazać, że nie zawsze muszą one być bezwartościowymi śmieciami, skoro mogą być surowcami!

 

sortownia Lekaro

Jedna z sortowni, które odwiedziłam, przygotowując książkę – podwarszawski zakład Lekaro.

 

„To nie jest typowa książka” – powiedziała Gosia, redaktorka tekstu, po swojej pierwszej lekturze. Zgadza się. Publikacja jest połączeniem reportażu i poradnika. Z jednej strony odwiedzam instalacje zajmujące się odpadami i opisuje zachodzące w nich procesy, przeplatam obrazki wypowiedziami ekspertów z branży, ale z drugiej – mówię dużo od siebie. Radzę, jak w prosty sposób możesz ograniczyć ilość odpadów w codziennym życiu. Jak marnować mniej jedzenia i być bardziej świadomym konsumentem. Gdzie kupować ubrania i jak je pielęgnować, by posłużyły dłużej. Do czego użyć pustych opakowań. Na co przerobić podarte rajstopy, a na co – znoszony T-shirt. Gdzie pozbywać się rzeczy, których nie da się wykorzystać w żaden inny sposób i jak segregować poprawnie, by odpady miały szansę zostać surowcami, a nie śmieciami.  Rozwiewam też sporo mitów na temat ekologicznego stylu życia, opowiadam o eko ściemach i podaję przykłady. 

 

To jedyna taka książka na rynku!

 

KLIKNIJ I ZAMÓW „NIE ŚMIECI”

 

książka na nowo śmieci

 

Jaka jest książka „Nie śmieci”?

 

Nie tylko jednak pod względem treści „Nie śmieci” jest książką wyjątkową, ale również formy. Uparłam się, że publikacja na temat ekologii musi powstać w sposób przyjazny dla środowiska. To był chyba najtrudniejszy etap pracy, bo nie wszystko zależało wyłącznie ode mnie. Trzeba było zmodyfikować wiele pierwotnych założeń. Uważam jednak, że było to z korzyścią dla książki – jestem bardzo dumna z jej ostatecznej formy.

 

Długo szukałam drukarni, która zgodzi się na współpracę z człowiekiem z zewnątrz (nie wydawnictwem) i przystanie na jego (to znaczy moje!) zachcianki. A zachciankę miałam taką, by papier użyty do książki pochodził z odzysku. Po długich negocjacjach, wielu pytaniach i nawet zmacania próbki papierów – udało się! „Nie śmieci została wydrukowana na certyfikowanym papierze 100% makulaturowym, spełniającym wysokie wymagania środowiskowe i powstałym bez wybielaczy optycznych. I choć koszt tego papieru jest niemal trzy razy większy od pierwszego lepszego nieekologicznego (generalnie, im bardziej przyjazna dla środowiska produkcja, tym większy jest jej koszt!), nie miałam zamiaru z niego rezygnować.

 

Również okładkę dla książki wybrałam z makulatury. „Nie śmieci” ma twardą (to też było dla mnie istotne, bo chciałam, by książka służyła jak najdłużej) – to tektura z odzysku wyklejona niepowlekanym folią ani lakierami papierem makulaturowym w kolorze beżowym).

 

Za wyborem konkretnej drukarni (stanęło na łódzkiej README) przemawiała także jej odległość ode mnie. Chciałam zminimalizować ślad węglowy wynikający z transportu wydrukowanych egzemplarzy książki.

 

papier makulaturowy

Próbki papieru, na których zostanie wydrukowana książka „Nie śmieci”. Wydaje się, że papier jest biały, ale wystarczy przyłożyć go do naprawdę białego papieru, by zobaczyć, że ten makulaturowy ma szary kolor.

 

Wiem o tym, że niektóre wydawnictwa zlecają druk swoich publikacji w Chinach. Oczywiście ze względu na niższe koszty. Ja nie chciałam tego robić z tych samych powodów, dla których nie kupuję na Aliexpress. Lubię wspierać lokalnych producentów i przedsiębiorców, więc nie wyobrażam sobie, bym inaczej postąpiła przy wydawaniu własnej książki. Nawet kosztem wyższych opłat.

 

Wspólnie z łódzką drukarnią READ ME ustaliliśmy taki format książki, który będzie generował jak najmniejsze ścinki papieru (zupełnie tego uniknąć się nie da, ale można zminimalizować). W ten sposób „Nie śmieci” jest większa i szersza od standardowych książek, jej dokładne wymiary to 165 mm na 235 mm. Objętość: 348 stron, bardziej tę cegłę ścisnąć się nie dało 🙂

 

Na etapie projektowania publikacji musiałyśmy zmodyfikować niektóre rozwiązania. Na przykład pierwotny plan zakładał, że w „Nie śmieci” znajdą się instrukcje DIY – kolorowe zdjęcia pokazujące, jak dać drugie życie niepotrzebnym rzeczom. Nie byłyśmy jednak pewne, jak makulaturowy papier zniesie mocny zadruk (istniało bardzo duże ryzyko, że farba przebije się na druga stronę). Więc zrezygnowałyśmy ze zdjęć na rzecz minimalistycznych ilustracji czarną kreską.  Są śliczne i… praktyczne!

 

No właśnie – praktyczne! Aby maksymalnie wykorzystać papier i nie „tracić” go na obrazki służące wyłącznie estetyce, postawiłyśmy na przydatne ilustracje. Każda grafika otwierająca nowy rozdział książki coś wnosi, o czymś informuje, czemuś służy. Dowiesz się z nich między innymi, jak krok po kroku wykonać woskowijkę, jaki „papier” nie należy wrzucać do kosza na papierowe odpady, na co przerobić czerstwe pieczywo itd. 

 

Nawet okładkę „Nie śmieci” ma bardzo praktyczną. Na dzień dobry zobaczysz na niej, jak zrobić ze starego T-shirtu wielorazową torbę na zakupy! Pomysł na okładkę był początkowo inny. Chciałam ją zrobić w sposób upcyklingowy, więc z różnych opakowań produktów używanych na co dzień wycięłam litery: N I E Ś M I E C I. Miały być tytułem. Kiedy jednak powstał projekt okładki, stało się jasne, że kolorowa wycinanka na froncie wygląda bardzo dziecinnie i nie pasuje do poważnej treści książki. Koncepcję zmieniłyśmy, ale to doświadczenie jeszcze raz pokazało mi, że niektórych odpadków nie warto na siłę przerabiać – lepiej wrzucić je do odpowiedniego kosza i pozwolić właściwym instalacjom zająć się resztą!

 

nie śmieci pod choinką

 

KLIKNIJ I PRZECZYTAJ FRAGMENT KSIĄŻKI 

 

Jesteś już po lekturze mojej książki? Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi wrażeniami w komentarzach poniżej.

 

Dopiero będziesz czytać? Masz do wyboru format elektroniczny (KLIKNIJ TUTAJ, by przejść) oraz drukowany w sposób przyjazny dla środowiska (KLIKNIJ TUTAJ, by przejść).