upcykling żywności

Z pomarańczy: naturalny odświeżacz powietrza

23 grudnia 2015
odświeżacz powietrza diy

Lubię świąteczny zapach: mieszankę przypraw z pomarańczą i migdałem. Zrobiłam nawet takie odświeżacze powietrza. Są całkowicie naturalne i przyjazne naturze. I zawierają to, co zwykle w okresie świątecznym masz pod ręką.

 

Już od połowy listopada zaczynają się w sklepach pojawiać produkty opatrzone hasłem: „świąteczne”: ozdoby, dekoracje, światełka. Z głośników lecą świąteczne piosenki, w powietrzu czuć świąteczny zapach.

Ale to wszystko są sztuczne aromaty. Rok rocznie firmy produkujące świece zapachowe i odświeżacze powietrza dwoją się i troją, by przed „Christmasem” dostarczyć kupującym nowe kolekcje zapachów. Nie informują ich jednak o szkodliwości świec parafinowych i aerozoli.

 

Substancje szkodliwe i alergeny

 

Zacznijmy od bardziej niewinnych pachnideł – świec. Dwóch naukowców z Uniwersytetu w Karolinie Południowej USA, Ruhullah Massoudi i Amid Hamidi, przeanalizowało produkty spalania w świecach zapachowych, a rezultat opublikowało w pracy pt. Emission products of petroleum-based candles. W skrócie: produkty spalania zawierają w składzie substancje alergizujące (dla ciekawskich – alkany, alkeny, ketony, toluen i benzol), które mogą się przyczynić do wystąpienia uczulenia na skórze lub w układzie oddechowym, w tym także astmy. Wniosek: nie palić świec zapachowych codziennie i nie używać ich w zamkniętych pomieszczeniach, jak łazienka czy toaleta.

No i odświeżacze powietrza. Zostały one zbadane przez naukowców z Emory University w Atlancie. Wniosek właściwie był taki sam: wiele pięknie pachnących aerozoli zawiera substancje lotne szkodliwe dla zdrowia (m.in. formaldehyd, benzynę, destylaty ropy naftowej), mogące podrażniać oczy, śluzówkę nosa i prowadzić do astmy.

 

Naturalne zapachy

 

Niektórzy producenci odświeżaczy idą krok dalej i na opakowaniu produktu zapewniają o jego przyjazności. Coś w stylu: „naturalny zapach” albo „tylko naturalne składniki”. Bardzo często to pic na wodę, bo pod tę „naturalnością” kryją się składniki, które w innych warunkach tworzą bazę dla… lakierów i klejów.

Fu-fu-fu!

Wniosek: czytać etykietę i jeśli jakiś składnik wydaje się podejrzany, to odkładać produkt i szukać dalej. A najlepiej to samemu robić odświeżacze powietrza.

 

Świąteczny odświeżacz powietrza

 

Ostatnio poeksperymentowałam z takim świątecznym pachnidłem. Robi się go szybko, a zapach utrzymuje się przez bardzo długo (pod warunkiem, że w miejsce wyparowanej wody na bieżąco dolewa się świeżą).

Potrzebne będą:

  • słoik
  • olejek eteryczny (pomarańczowy, migdałowy czy jakiś inny „świąteczny”), ale nie jest to składnik konieczny
  • wrząca woda
  • pokrojone w plasterki resztki pomarańczy lub cytryny, albo skórki cytrusów
  • laska cynamonowa
  • goździki
  • ziele angielskie
  • liść laurowy
  • kardamon

Trzy ostatnie pozycje nie są obowiązkowe, dodałam, bo akurat miałam. Proporcje – na oko. Wiadomo, że im więcej ziarenek i plasterków się wrzuci, tym zapach będzie bardziej intensywny.

 

Ze składnikami można eksperymentować. Fajny aromat dają ziarna kawy, anyż gwiazdkowy, laski wanilii.

 

Co się robi dalej? Wszystkie składniki wkłada do słoika. Zalewa się wrzącą wodą, żeby całkowicie zatopić pomarańcze. I dodaje parę kropel olejku eterycznego (albo i nie). A słoik się dekoruje 🙂

 

DSCF4832

 

DSCF4838

 

 

  • Gosia

    jak długo pachnie taki „odświeżacz”? Nie pleśnieje?

    • Jeden taki słoik w łazience (która u mnie jest dość niedużym pomieszczeniem 😉 intensywnie pachnie przez około tygodnia, do dwóch. Warto pilnować tego, by produkty nie wystawały ponad wodę (a w razie potrzeby dolewać wrzątku), dzięki temu nie będzie pleśnieć.

  • Czegoś takiego właśnie szukałam. Dzięki wielkie! 🙂