ekologia

Czy szklane opakowania są ekologiczne?

27 czerwca 2017
szklane opakowania

Czy mając do wyboru produkt w szklanym opakowaniu a plastikowym, zawsze sięgasz po ten pierwszy, bo uważasz, że szkło jest przyjazne dla środowiska? Oto kilka powodów, dlaczego sprawa wcale nie jest tak oczywista. 

 

Cokolwiek kupujemy, wytwarzamy samodzielnie bądź – jak w wypadku opakowań – dostajemy w „gratisie” razem z kupionym produktem, prędzej czy później stanie się odpadem. Przy czym, jednorazowe opakowania raczej prędzej niż później. Oczywistym więc jest, że skoro nie możemy czegoś kupić bez wierzchniej warstwy, to staramy się wybierać takie pojemniki, które są bardziej ekologiczne. A za takie uważane są właśnie opakowania szklane. Pod względem oddziaływania na środowisko naturalne są one przeciwstawiane plastikowym. Tyle że szkło również ma swoje za uszami.

 

Długi rozkład

 

W styczniu tego roku archeologowie z Uniwersytetu Wrocławskiego ogłosili bardzo ważne odkrycie. Na stanowisku na górze Grojec w Żywcu udało im się znaleźć ślady działalności warsztatów obróbki szkła. Badacze trafili przede wszystkim na odpady poprodukcyjne: przetopione szklane grudki i fragmenty pokruszonego surowca. Odkrycie było fascynujące, bo dotychczas uważano, że obróbka szkła w polskim osadnictwie była znana dopiero od czasów średniowiecza. Tymczasem znaleziska w Żywcu miały po około 2 tysiące lat!

 

Wiadomość to pozytywna, ale… Ma ona drugie dno: bo oto okazuje się, że minęły dwa tysiąclecia, a przysypane ziemią szklane odpady wcale się nie rozłożyły, tylko dotrwały do naszych czasów. 

 

Czas rozkładu szkła w środowisku naturalnym jest podawany różnie w różnych źródłach. Jedne twierdzą, że zanim surowiec się rozłoży, musi minąć 500 lat, inne ten okres wydłużają nawet do 4 tysięcy lat, według trzecich szkło wręcz nigdy się nie rozłoży, o ile zostanie w sposób niekontrolowany porzucone. Najlepszym więc rozwiązaniem byłby recykling szkła.

 

Ale recykling kuleje

 

Szklane opakowania są surowcem wręcz idealnie nadającym się do recyklingu. Można je przetwarzać nieskończoną ilość razy, uzyskując raz po raz pełnowartościowy pojemnik. Co więcej, dzięki recyklingowi szkła zmniejsza się zużycie energii, wody i innych surowców potrzebnych do wyprodukowania, na przykład, butelki od nowa. Ulega redukcji też emisja CO2 do atmosfery. Jest tylko jeden problem: butelki i słoiki trzeba selektywnie zbierać, a następnie przetwarzać. Z tym jednak jest problem.

 

Według danych Ministerstwa Środowiska poziom recyklingu wszystkich odpadów komunalnych wyniósł w 2015 roku tylko 26 procent (odzysk samego szkła – około 30 procent). To zaledwie kropla w morzu. Dlaczego tak mało? Jakiś rok temu w branżowym periodyku „Recykling” został opublikowany artykuł na temat trudności, z jakimi borykają się recyklerzy, którzy przetwarzają odpady komunalne. Największą przeszkodą w recyklingu szkła, twierdzili oni, są zanieczyszczenia. Bo choć teoretycznie powinniśmy wrzucać butelki i słoiki do oddzielnych kontenerów, to w praktyce mieszamy odpady. Do recyklerów więc, oprócz butelek i słoików, trafiają zbite naczynia i lustra, szkło hartowane, szyby samochodowe, opakowania po kosmetykach i inne odpady, które nie mają prawa się tam znaleźć. Jeśli te zanieczyszczenia przekroczą kilka procent całej masy surowca, recyklerom bardziej się opłaca zrezygnować z tej dostawy niż ją doczyszczać.

 

 

Więcej energii

 

Kiedy następnym razem, stojąc przed sklepową półką, będziesz się zastanawiać, dlaczego soczek w szklanej butelce kosztuje więcej niż w plastikowej, pomyśl o wydatkach na benzynę. Większe zużycie energii – to kolejny grzech na eko-sumieniu szklanego opakowania.

 

Szkło jest cięższe od plastiku. Szacuje się, że szklane opakowanie stanowi około 40 procent masy transportowanego produktu (resztę, czyli 60 procent masy waży sam produkt). W wypadku opakowania z tworzywa sztucznego stosunek wynosi odpowiednio 4 procent i 96 procent. I teraz wyobraź sobie, że masz partię soku, który musisz przetransportować z fabryki do sklepów. Ilu ciężarówek będziesz potrzebować, jeśli wlejesz płyn do plastikowych butelek? A ilu, jeśli ten sam sok rozlejesz do szkła? Dużo więcej, bo przewożone opakowania są cięższe. A im więcej zaangażujesz samochodów, tym więcej zużyjesz paliwa.

 

Jest taki przykład, który został podany w badaniu nad zaletami i wadami różnych rodzajów opakowań. Oto mamy 400 tysięcy ton kawy. Musimy wysłać po nią do palarni samochody z pustymi opakowaniami. Jeśli będzie to folia, to zaangażujemy 822 ciężarówki. Jeśli puszki, to 20 tysięcy. Jeśli szklane opakowanie, to 21 tysięcy samochodów!

 

Czy to znaczy, że powinniśmy się przerzucić na opakowania z tworzyw sztucznych? W życiu i nigdy! Trafilibyśmy z deszczu pod rynnę 🙂 Dobrze byłoby stosować jak najmniej (jakichkolwiek) opakowań. Albo chociaż mieć dostęp do systemu opakowań zwrotnych. Tak jak kiedyś było.

 

Pamiętacie te działające prawie na każdym osiedlu skupy surowców? 🙂

 

  • Ja bardzo się staram produkować mniej śmieci, w niektórych dziedzinach idzie mi całkiem dobrze, w innych trochę gorzej. Trochę mnie te informacje o szkle przeraziły, ale z drugiej strony wyrzucam tylko niewielkie jego ilości, a większość słoików trafia do piwnicy gdzie czekają na przetwory. Ostatnio przerzuciłam się też na pasatę pomidorową w szklanych opakowaniach (zamiast kartoników), mogę je potem przynajmniej zawieźć do teściów na wieś i wrócić z pysznym sokiem w środku 🙂

    Nie wiem czy poruszałaś już kiedyś ten temat na blogu, ale bardzo mnie zastanawia dlaczego nie mamy (nie możemy mieć?) w Polsce takiego systemu kaucji i skupu butelek (i puszek) jak jest np. w Niemczech czy w krajach skandynawskich? Czytałam gdzieś kiedyś komentarz, że taki system jest za drogi w obsłudze żeby go u nas wprowadzać. Mi się wydaje, że gdyby ludzie mieli opcję: wyrzucasz i nic z tego nie masz, albo oddajesz do skupu i dostajesz kaucję (możesz odebrać gotówkę/dostać zniżkę na zakupy) to jednak wybierali by to drugie. Co o tym myślisz?

    • Julia

      System skupu w krajach skandynawskich działa bez zarzutu, mieszkając w Danii wszystkie butelki (i te plastikowe i te szklane) oddawałam w sklepie gdzie dostawałam zniżkę na kolejne zakupy. Ludzie przychodzą z wielkimi workami do zwrotu bo głupotą jest po prostu wyrzucać opakowania, razem ze swoimi pieniędzmi z kaucji, do kosza. Nie wiem kto obsługuje cały ten system, czy jest to firma prywatna czy państwo, ale myślę, że w Polsce takie rozwiązanie byłoby najlepsze i szybko rozwiązało problem nagromadzenia śmieci, a poziom recyclingu by znacząco wzrósł.

      • Wiem, że w Danii działa bez zarzutu, sama mieszkałam tam dwa lata i z tego korzystałam (ale nie za dużo, bo praktycznie nie kupowałam napojów w plastikowych butelkach). Takie rozwiązanie w Polsce byłoby najlepsze, ale mam wrażenie, że jest coś co stoi na przeszkodzie. Niestety nie wiem co: czy niewiedza władzy, czy faktycznie za duże koszty, a może jeszcze coś innego (np. jakaś mocna grupa producentów napojów?)

        • Karolina Laine

          Tak, skup butelek z kaucją działa już wiele lat np. w Finlandii. Ale praktycznie wszelkie inne segregowane szkło jest przerabiane/czyszczone w fabrykach w Estonii albo w Wielkiej Brytanii. Czyli koszty transportu są ogromne, mimo że jakość segregowanego szkła jest dobra…

        • Właśnie powyżej „wyprodukowałam” najczęściej wymieniane powody 🙂

    • Nakłada się na to wiele spraw. Po pierwsze, rodzaje butelek. Dziś co browar – to inne opakowanie, które różni się kształtem, sposobem zamykania, a czasem też ma wyboldowane napisy z nazwą marki lub piwa. To utrudniałoby scentralizowaną wymianę opakowań. Po drugie, zmiany blokuje handel detaliczny, bo to na sprzedawców zostałyby częściowo przerzucone koszty systemu. I po trzecie, na koniec, konsumenci. Dla nich oznaczałoby podwyżkę ceny napoju o kilkadziesiąt groszy, a kupujący nie chcą podwyżek. No, i jest też bariera mentalna. Na Zachodzie oddawanie butelek do skupu to przejaw ekologii i gospodarności. U nas, niestety, kojarzy się z biedą i patologią. Ale jest dość mocne lobby za zmianami, więc może za jakiś czas uda nam się dogonić Zachód 🙂

      • Julia

        Myślę, że jeżeli ludzie mają kasę żeby co weekend wydawać na zakupy w galeriach handlowych, których mamy najwięcej w całej Europie, kwestia podwyżki ceny o kilkadziesiąt groszy nie powinna być dla nich problemem 🙂 A co do skojarzeń z biedą i patologią to prawda, zawsze jak idę oddawać szklane butelki do sklepu to patrzą na mnie jak na regularną alkoholiczkę plus Panie w Żabce bardzo często stwarzają problemy i nie chcą przyjmować butelek.

        • Ruda

          Serio – najwięcej w Europie? Nie wiedziałam, choć jakość strasznie mnie to nie dziwi.
          Kwestia, czy kilkadziesiąt groszy to będzie problem – myślę, że tak. Obserwuję taką zależność, że ludzie mają tendencję do przywiązywanie dużej wagi do mniejszych kwot niż do dużych. Na przykład: zamiast iść do osiedlowego sklepu, który jest blisko i po drodze z pracy, to wolą jechać na kilka godzin do supermarketu w centrum handlowym, bo jest taniej. Serio? Finansowo za jeden kubeczek jogurtu – tak, ale moim zdaniem koszty są dużo większe: czas dojazdu, dodatkowe/nieplanowane zakupy, jeszcze jakieś fast foody na miejscu, bo jak długo można nie jeść – ergo: chcąc wydać mniej, wydają więcej. Inny przykład: kupując mieszkanie/dom ludzie często skąpią kilkuset złotych, np. na umowę przedwstępną, sprawdzenie stanu domu/mieszkania przez fachowca – a czasem na kilkuset złotych można zaoszczędzić kilkaset tysięcy. Kiedyś widziałam pana w sklepie, który kłócił się z ekspedientką, bo ta sprzedawała mu pasztet w foremce aluminiowej. On twierdził, że sklep zarabia miliony na tym, że klienci muszą płacić te 2 grosze więcej za wagę opakowania.

          • Też to zauważyłam. Choćby podczas wielkich weekendowych zakupów – ludzie ładują pełne wózki jedzenia, które potem często ląduje w koszu, bo nie są w stanie zjeść tego wszystkiego zanim się zepsuje. Ale na to, że przy tym tracą finansowo, uwagi nie zwracają.

    • Jak najbardziej to co Pani napisała jest racją, jednakże u nas nigdy nie będzie tak jak za granicą takie moje zdanie… jesteśmy sto lat za Niemcami, Skandynawią.
      Do prawidłowego recyklingu nam jeszcze dużo brakuje – najlepsze jest to jak podczas niektórych warsztatów w szkołach widzę jak dzieci mają robić coś z plastikowej butelki – a ja się pytam kto się bawi taką plastikową butelką? I to najlepsze że ta butelka już nie zostanie poddana recyklingowi tylko idzie na utylizację. Także niektóre pomysły ludzi, którzy nie znają się na ochronie środowiska tylko na tak zwanej ekologii – potrafią zadziwiać. Ludzie mylą pojęcia, a co dopiero mają praktykować skupy butelek, puszek, itp. Jest to jak najbardziej ciekawe rozwiązanie, z dużą korzyścią dla środowiska jednakże trzeba mądrych ludzi, którzy rozbudzą ten pomysł!

  • Kasia Schmid

    Skąd przeciętny zjadacz chleba ma wiedzieć, że w haśle „SZKŁO” na worku/pojemniku zawierają się jedynie butelki po napojach i słoiki? Szkło to pojęcie względne. I dlaczego stłuczka nie? Przecież i tak w tych workach i pojemnikach się wiele rzeczy tłucze. To są pytania ogólne; nie, że tylko moje.

    • No niestety, nie jest trudno się pogubić. Niedługo mają zacząć się pojawiać naklejki na kontenerach z informacjami, co można wrzucać do środka. Taką ulotkę można będzie tez pobrać za tydzień we wtorek z nowego wpisu na tym blogu – przygotowałam ją specjalnie, żeby ułatwić segregowanie Wam i Waszym sąsiadom 🙂

      A co do stłuczonego szkła, to generalnie większość gmin przyjmuje również potłuczone butelki razem ze „Szkłem”. Ale jako że do stopienia stłuczki potrzeba więcej energii niż całych opakowań, to niektóre zakłady zastrzegają, że tego typu odpadów nie przyjmują.

  • Ten tekst mnie autentycznie przeraził. O matko. Naprawdę mam teraz ostrą załamkę od kilku dni jeśli chodzi o moją bezśmieciowość, a tu jeszcze coś takiego. Jejku naprawdę mi smutno. Cholera jasna. No i co z tym wszystkim robić?

    • To co na razie możemy zrobić, to dobrze segregować odpady. I przy każdej możliwej okazji trąbić, by wprowadzono system zwrotnych opakowań 🙂

  • To jeden z wielu dylematów zero waste. Myślałam o nim od dawna. A właściwie odkąd zaczęłam kupować w szkle. Cholera, ciężkie to było wszystko jak… Opcja: bez opakowań albo opakowania zwrotne to najlepsze jeśli idzie o ZW, ale nie ma się co łudzić, wygoda wygrywa. Recykling! Musimy go udoskonalać. Pozdrawiam ciepło!

    • Zdecydowanie bez opakowań albo w systemie opakowań zwrotnych – to najlepsze wyjście dla zero waste. No, i recykling przydałoby się udoskonalić, to prawda. Pozdrowienia! 🙂

  • Jednym zdaniem: jak żyć?

    Co jakiś czas słyszę głosy, że recykling w rzeczywistości nie wygląda tak, jak w założeniach.

    Ostatnio nawet natknęłam się w „Angolach” Ewy Winnickiej na taką wypowiedź Polaka pracującego w sortowni śmieci w Dartford: „Te kawałki folii, dreny, butelki, reklamówiki i pampersy, co je wrzucamy do lewego czy prawego kontenera, wyjeżdżają z sortowni w postaci wielkich belek. Mają być czystym plastikiem, a nie są, bo my sortujemy szybko, ale niedokładnie. (…) Kary za zanieczyszczenia w belach nie psują szczególnie biznesu. Bele wyjeżdżają do Chin czy Albanii i wracają po trzech tygodniach w postaci zepsutych plastikowych kajdanek z zestawu Mały policjant”

    • No proszę. Czytałam „Angoli”, ale jakoś wykasowałam z pamięci ten fragment. Może dlatego, że to było dawno temu, wtedy jeszcze nie „siedziałam” w odpadach 🙂 Ale fakt faktem, jest to przerażające.

  • Ola Majchrzak

    Oj, oj i znalazłam wprowadzanie w błąd wiernych (lub mniej) czytelników:
    „Do recyklerów więc, oprócz butelek i słoików, trafiają zbite naczynia i

    lustra, szkło hartowane, szyby samochodowe, opakowania po kosmetykach i
    inne odpady, które nie mają prawa się tam znaleźć.” A przecież na
    stronie http://naszesmieci.mos.gov.pl/segregacja, na którą sama jakiś
    czas temu się powoływałaś, jest wyraźnie napisane w zakładce „Co należy
    wrzucać do pojemnika na opakowania szklane?”, że szklane opakowania po
    kosmetykach są OK 😉 No więc?

    • No więc. Do tej pory każda gmina miała własne zasady zbiórki (to się ma powoli zmieniać po wejściu w życiu nowego rozporządzenia 1 lipca) – jedne zbierały szklane opakowania ze szkłem, inne w ogóle nie przyjmowały selektywnie tego typu odpadów. Zwłaszcza problem był z butelkami (szklanymi przecież!) po lakierze do paznokci i opakowaniami po perfumach.

      Rozporządzenie ujednolica tę kwestię w całym kraju, ale w taki sposób, że opakowań po kosmetykach W OGÓLE nie wolno będzie wrzucać do szkła. Same butelki i słoiki. http://naszesmieci.mos.gov.pl/jak-segregowac

      • Ola Majchrzak

        Dziękuję! Ale to już w ogóle trudno się dziwić, że ludzie są zagubieni, segregując śmieci, skoro nawet jedna strona (mam na myśli http://naszesmieci.mos.gov.pl) podaje w dwóch różnych miejscach sprzeczne informacje…

        A jeszcze odnośnie tematu komentarza – czy to oznacza, że słoiczki po kremach pójdą na zmarnowanie i nie będzie szans na ich recykling? 🙁

        • Ja się też nie dziwię 🙂

          Te słoiczki, które mają szansę na odzysk, będą jeszcze wyłapywane na etapie sortowni.

  • Kiedyś w jednym supermarkecie na osiedlu była maszyna przyjmująca butelki szklane. Wkładało się butelkę na mały taśmociąg i jak się miało szczęści (tzn. butelka była zwrotna), to dostawało się w zamian kupon do sklepu na 20-30 groszy. Oczywiście automat był dość często okupowany przez lokalnych (jakby tu powiedzieć) pijaczków, który zbierali z całej okolicy butelki, żeby móc kupić kolejne butelki. I cykl się powtarzał. Niestety po remoncie sklepu automat zniknął, ale butelki można nadal oddawać w punkcie obsługi klienta.

    Jak widać przy recyklingu, wszystko rozbija się o wygodne narzędzia i zachęty dla statystycznego Kowalskiego. Za butelkę zwrotną wiadomo, że dostanie się parę groszy i jakiś odsetek piwoszy pofatyguje się do sklepu. Gorzej, że przy innych odpadach już żadnych wymiernych zachęt za bardzo nie ma, bo akurat nieco niższa cena za wywóz odpadów segregowanych niczego nie załatwia, bo ją się płaci na podstawie deklaracji, że się będzie przykładnie segregować, a przecież nikt nie sprawdza, czy śmieci są dobrze posegregowane (a nie są).

    • Może gdyby został postawiony na nogi system zwrotnych opakowań, to nie byłoby tylu śmieci w lasach. Bo jeden delikwent z drugim pofatygowaliby się na świeże powietrze, oczyścili przestrzeń z syfu i parę groszy by zarobili, by oblać sukces. 🙂

    • Karolina Speruda

      W Czechach takie automaty sa prawie w kazdym supermarkecie…

  • Pamiętam te opakowania zwrotne – do dzisiaj w wielu sklepach można zwracać np. butelki po piwie. Nie miałam pojęcia, że szkło jest przetwarzane w tak niewielkim stopniu. Niestety wielu ludzi nadal nie wie do końca, jak prawidłowo segregować odpady i przez to recykling potem – jak sama napisałaś – po prostu kuleje.
    Inna sprawa, że niektóre szklane opakowania są tak piękne, że mogą stać się nawet ozdobą w naszym domu. Słoiki możemy wykorzystywać do przetworów, butelki do domowych syropów i nalewek – możliwości jest mnóstwo. Kto z nas nie miał zresztą nigdy w domu szklanki po Nutelli? 🙂

    • Ha! Ja cały czas mam szklankę po Nutelli 😀

  • Juz tyle mądrych słów zostało napisanych w tym temacie. Mogę tylko przypomnieć – odrobine w temacie – świetny czeski film: Butelki zwrotne 🙂

    Bardzo polecam 🙂 http://www.filmweb.pl/Butelki.Zwrotne

    • Dzięki, na pewno obejrzę! 🙂

    • Ruda

      Potwierdzam – świetny film. Ja polecam od siebie starą, czeską komedię na lato: „Jak utopić doktora Mraczka”.

  • Bardzo interesujący artykuł. Fachowo napisane na temat plusów i minusów stosowania opakowań szklanych !

  • Urszula Bochenek

    Ktos w komentarzach napisal, ze wrowadzenie oplat i maszyn skupujacych opakowania zwrotne jeszt nieekonomiczne. Nie rozumiem tego.
    Jak to jest, ze w Niemczech jest to oplacalne, zas u nas nie? Wprowadzono kaucje i znikly walajace sie plastikowe i szklane butelki czy puszki. Puszki „kosztuja” 0,25€, opakowania szklane 0,08€ zas opkawania plastkiowe 0,25€/0,15€ w zaleznosci od plastiku.
    Wiekszosc osob zbiera skrupulatnie opakowania by pozniej oddac je w automatach, ktore sa w prawie kazdym sklepie spozywczym i otrzymac w ten sposob kaucje.
    Np. najtansza 1,5l woda mineralna kosztuje 0,19€ zas kaucja 0,25€.

    • No, w Niemczech też nikt nie wpadłby na to, by wycinać pierwotną puszczę 😀 Wiele spraw nie działa u nas tak, jak na Zachodzie. Segregacja odpadów, recykling, system zwrotnych opakowań – to tylko parę przykładów. O! I najnowszy: w Warszawie postawili automaty, przyjmujące puste plastikowe butelki walające się na plaży. Super, fajnie, ale jest jedno ale… Ten automat za pustą butelkę wydaję PEŁNĄ! Pełną butelkę z wodą Żywiec Zdrój. No to jaki jest w tym sens? Jedną butelkę utylizujemy, żeby natychmiast „wyprodukować” nową?