ekologia

Nie ma to jak syf! Kompostownie i wysypiska w Warszawie

24 lutego 2016
radiowo śmietnik

Mówili tak: domy jak z bajki, piękna okolica, park narodowy w pobliżu. Mówili nie: życiu w smrodzie i brudzie, chorobom, pobliskiemu wysypisku. Odpowiadano im, że bujają, bo nowoczesne śmieci nie stwarzają problemu. 

 

Wiosna jest tu najgorszą porą roku. Niby blisko natury, z tarasu widać już las Kampinoski, powinno wiać od niego świeżością. Ale wiatr zmienia kierunek i od składowiska zalatuje smrodem. Wiosna nie pachnie tu fiołkami. Wiosną budzą się muchy. Wiosną zaczyna boleć głowa i uaktywniają się choroby oddychania.

 

 

Wiosną zabieram stąd dzieci i zawożę je do miasta, do dziadków – mówi mieszkaniec Radiowa, podwarszawskiego rejonu, w którym działa kompostownia i wysypisko śmieci.

 

 

Wysypisko w Radiowie

Wysypisko w Radiowie w 1979 r. Fot.: pracownia52

 

Miał być stok, jest góra śmieci

 

Wysypisko w Radiowie powstało dekady temu. Ale dawniej to był lokalny zakład, raczej nieuciążliwy, bo przerabiający głównie odpady zielone. Poza tym, władze obiecały go zamknąć, a powstałą górkę śmieciową przerobić na stok rekreacyjny. O wygaszaniu Zakładu Utylizacji Odpadami Komunalnymi mówił też obowiązujący wówczas plan gospodarki odpadami, krytykujący ZUOK za stosowanie przestarzałych technologii. Plan wyznaczał daty: zamknięcie składowiska do 2009 roku i kompostowni do 2015 roku.

Mamy rok 2016, a zakład działa dalej. Kilka lat wcześniej władze wojewódzkie zwiększyły nawet limit przyjmowanych do Radiowa odpadów z 40 do 150 tys. ton rocznie. Do nowego planu gospodarki odpadami zakład wpisano jako zmodernizowaną Regionalną Instalację Przetwarzania Odpadów Komunalnych. Z akcentem na zmodernizowaną…

 

 

Codziennie, gdy wchodzę do szkoły, rozmawiam z woźnymi albo paniami ze świetlicy. One są załamane, bo mówią, że każdego dnia są przypadki wymiotów u dzieci. A kiedy wiatr z kompostowni wieje w stronę szkoły, są ich dziesiątki. Nigdy dzieci nie wymiotowały tyle, co przez ostatnie dwa lata – opowiada właścicielka domu w Radiowie.

 

 

Chorują też dorośli. Mają alergię, ataki duszności, astmę. Częściej zapadają na zapalenie oskrzeli i spojówek. Mieszkańcy Radiowa mówią o tym głośno podczas protestów, ale w odpowiedzi słyszą tylko, że być nie może, bo kompostownia jest innowacyjna. A że smród? Nie ma ustawy, która określałaby uciążliwość odoru.

 

 

 

 

Wiatr od południa

 

 

Najgorzej jest latem. Jak wieje wiatr od południa, to się nie da wytrzymać – komentuje mieszkanka warszawskiej Białołęki.

 

 

Radiowo leży od północno-zachodniej strony Warszawy, Białołęka północno-wschodniej. Mówi się, że to drugie może się stać niebawem kolejnym Radiowem. Bo sortownia odpadów na Białołęce jest równie uciążliwa: śmierdzi, roznosi zarazki. A do tego jest urządzona w prowizorycznych „blaszakach”, więc zagraża ekosystemowi Kanału Żerańskiego.

 

 

Naganny jest sam fakt, że przetwórnia znajduje się w takim miejscu, tuż nad wodą. To dowód nieodpowiedzialności. Nie mamy gwarancji, że gleba jest tam należycie zabezpieczona i nie nasiąka szkodliwymi substancjami. Zwłaszcza, że mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali nam obawy o wycieki do Wisły – komentuje radny dzielnicy w rozmowie dla TVN Warszawa.

 

 

Skargi od mieszkańców na działalność zakładów na Białołęce urzędy otrzymują od 2009 roku. Aby przeprowadzić na ich terenie kontrolę, dzielnica musi mieć zgodę przedsiębiorcy. A jak kontrola już się odbywa, to nie znajduje nieprawidłowości. W międzyczasie zakłady przerzucają się odpowiedzialnością za smród. I tak w kółko.

 

 

I po raz trzeci

 

Parę tygodni temu napisała do mnie koleżanka:

 

Julka, patrz, w mojej okolicy ma powstać wysypisko!

 

Nie była zadowolona. Ani koleżanka, ani okolica. Bo podwarszawskie Mrozy w większości leżą na terenie Obszaru Chronionego Krajobrazu, Natura 2000 i obszaru specjalnej ochrony ptaków. I w tej właśnie okolicy, w bezpośrednim sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych, miałaby powstać instalacja do przetwarzania odpadów i składowisko śmieci. Na razie trwa walka: mieszkańcy protestują, gmina straszy ich sądem, Urząd Marszałkowski zastanawia się, czy wpisać budowę obiektu do planu gospodarki odpadami na następne lata. Jeśli to zrobi, w okolicach Warszawy – na terenach chronionych! – powstanie kolejne źródło syfu i smrodu.

 

 

I tak się zastanawiam. Dlaczego w krajach zachodniej Europy (m.in. Holandii, Danii, Finlandii) i nie tylko Europy ludzie potrafią ograniczyć ilość składowanych śmieci do 1% wszystkich odpadów, a resztę poddać recyklingowi, przerobić na kompost, biopaliwo itd. A u nas zasypuje się nimi tereny zielone, tworząc kolejne i kolejne składowiska, w myśl zasady, że po nas choćby potop?

 

  • mamanaturalnie

    Okropne rzeczy tutaj opisujesz.. Ludzie zaczynają dostrzegać problem śmieci gdy wysypisko powstaje za ich płotem. Chyba dopiero kolejne pokolenia zrozumieją, że śmieci to problem każdego z nas.

    • nanowosmieci

      Dokładnie. Nie potrafimy zarządzać śmieciami. Taki przykład z własnego podwórka. Mamy trzy kontenery: na odpady zmieszane, surowce wtórne i trzeci właściwie nie wiadomo na co, bo niby jest czarny (więc na odpady zmieszane), ale wisi na nim nalepka „surowce” (???). Z tego trzeciego nikt nie korzysta, chyba że w dwóch pozostałych nie ma już miejsca. Do tego drugiego mieszkańcy wrzucają kartony i butelki, ale… ostatnio firma wywożąca śmieci nakleiła na nią plakietkę „odpady zmieszane”. Zauważyłam to i zrobiłyśmy z dozorczynią raban. Nalepka zniknęła, ale teraz nie mamy pewności, czy aby na pewno segregowane przez sąsiadów surowce nie trafiają razem z odpadami zmieszanymi do jednej fury, a potem na wysypisko.

  • Problemem jest zła gospodarka odpadami w Warszawie. Śmieci trafiają tutaj z 10 dzielnic i okolicznych gmin (Łomianek, Izabelina, Babice, Leszna itd.) Brak jest selektywnej zbiórki – segregacji u źródła. Na Radiowie na Warszawskiech-Bielanach działają dwie jedna MPO od 1963 roku, druga firmy BYŚ przy ul Wólczyńskiej od 2006 roku. Bielany stały się parkiem śmieciowym. Problemem nie jest samo MPO, które ma w planach wyprowadzkę z Bielan na drugą stronę Warszawy. Większym problemem jest firma BYŚ, która się rozbudowuje, obecnie grodzi nowe tereny. Problem może rozwiązać miasto, wprowadzając dobrą edukacje i informacje – zainteresowanie ludzi tematem. Oczywiście należałoby też zwiększyć kontrolę na branżą odpadową. Po prosty miasto powinno zacząć rozwiązywać problem

    • nanowosmieci

      No właśnie. Tymczasem mam wrażenie, że branża odpadowa to takie państwo w państwie.

    • Bart

      Trzeba zabrać się za BYSia! Budują nam pod nosem nową kompostownię i nie mają zamiaru się stąd wyprowadzić. Urząd ma to gdzieś i nazywa kompostowanie w kontenerach (Byś tak robi) „najnowocześniejszą technologią”. Ręce opadają.

      • zBielan

        jak możemy mówić o proekologicznym podejściu do kwestii odpadów, kiedy takie zakłady jak „byś” nadal istnieją i jeszcze się rozrastają?

      • lols

        Ostatnio ich prawnik wysłał pismo do stow. Czyste Bielany, nie pasuje im, że piszą o nich prawdę. Dbają o swój wizerunek;)

  • Że Bielany są parkiem śmieciowym to się nie mogę zgodzić, bo mieszkam tu i wiem, że to nieprawda. To jest problem Radiowa i miejscowości koło Kampinosu, gdzie jest ten smród. Radiowo to kawałek Bielan, na przedmieściach, gwoli wyjaśnienia. Bielany to piękna, bardzo zielona dzielnica ze wspaniałym powietrzem.

    Myślę, że ten problem pokazuje jak daleko nam jeszcze do zachodnich standardów. Brakuje edukacji w szkołach. U mnie zsyp, gdzie wynosi się odpady selektywne jest ciągle brudny, dozorczyni go nie sprząta. Brzydzę się tam wejść i umiem już wrzucić celnie moje plastiki do kontenera, który jest zawsze zastawiony tym na zmieszane. Ludzie nie rozumieją o co chodzi i układają w tym pomieszczeniu jakieś jedzenia z napisem dla psów, buty, filiżanki ( sic!). Na pojemniku na świetlówki stoją adidasy i jabłka. Rozumiem, że tu mieszka dużo imigracji z mazowieckiej wsi, ale życie w mieście jednak zobowiązuje …

    • nanowosmieci

      No właśnie się zastanawiam jak to jest z tą edukacją. Bo po wprowadzeniu ustawy śmieciowej w Warszawie u nas przy kamienicy po prostu pojawiły się dodatkowe kontenery. I tyle. Pytałam sąsiadów, czy ktoś im wyjaśniał co do którego się wrzuca (bo może ja przegapiłam ogłoszenie czy coś), ale okazuje się, ze nie. W rezultacie większość nie wiedziała i wszystko wrzucała po staremu do jednego pojemnika. Ostatnio rozmawiałam ze znajomymi, którzy też dostali dodatkowe kontenery (bez informacji na nich co się wrzuca do środka), czy u nich na osiedlu ktoś robił jakieś przeszkolenia dla mieszkańców albo chociaż wywieszał informacje na klatkach. Okazuje się, że też nie. No to jak to tak?

      • U nas była edukacja typu artykuły w lokalnej prasie czy jakieś naklejki, ale do dużej liczby ludzi to nie trafia, nawet jeśli to czytają. Ja myślę o edukacji od przedszkola, w rodzinie ale to potrwa wieki, zanim coś drgnie… Ludzie się zniechęcają przez niektórych pseudo ekologów, którzy potrafią skompromitować skądinąd słuszne idee.

    • lanta16

      No właśnie droga Kokodynio: Twoje Bielany niestety są parkiem śmieciowym, stworzonym nie przez jak piszesz „imigrantów z mazowieckiej wsi” ale przez urzędników jak najbardziej z miasta – pana Marszałka, panią Prezydent, pana Burmistrza. Bielany już teraz mają dwie kompostownie na Radiowie i Wólce Weglowej i nie jest istotne czy na przedmieściach czy w środku. To są Bielany. Jak się spojrzy na mapę to te peryferyjne Bielany zajmują połowe powierzchni dzielnicy. I tam rozwija się przemysł śmieciowy. Jest juz podobno 5 źródeł smrodu na Bielanach. Opinia o pięknych Bielanach już zbladła, bo smród rozchodzi się równo od dwóch lat (dochodzi nawet do Duracza) po Bielanach, Bemowie, Woli, Żoliborzu. I jak przyjdzie lato, a wszyscy zworzą śmieci z Warszawy i okolic, to jak otworzysz sobie okno w pieknej części dzielnicy to smród do Ciebie też doleci. I nie będzie to zsyp czy śmietnik. Będzie to smród prosto od strony Kampinosu – smród zgniłych smieci lub obrzydliwych chemikaliów pomieszanych ze śmieciami. I tu Kokodynio warto otworzyć szeroko oczy i zobaczyć co sie dzieje po drugiej stronie przysłowowego płotu, co urzędnicy wyrabiaja z Twoim pięknym miejscem. Juz od dawna potrzebna jest edukacja na temat segregacji śmieci oraz potrzebny jest plan zagospodarowania terenu na Bielanach, plan wyprowadzenia wszystkich 5 źródeł śmieciowych z Bielan. Nic nie widać i nic nie słychać aby powstawał jakiś plan oczyszczenia Bielan. Jeżeli Miasto nie usunie tych pięciu źródeł to za rok będzie 10 firm zwalających śmieci obok naszych okien.

      • Przede wszystkim chciałam zwrócić uwagę na to żeby rozmawiać w sposób uprzejmy, a ten komentarz do uprzejmych nie należy. Proszę nie zwracać się do mnie per „droga Kokodynio” bo nie znamy się żaden sposób, więc proszę bez swojskich poufałości.
        Wracając do meritum, Pan/Pani obraża nie tylko mnie ale w ogóle mieszkańców Bielan, pisząc że jesteśmy parkiem śmieciowym. Nawet jeśli Pan/ Pani tak żle nam życzy, to niestety nie doczeka się Pan/ Pani swego marzenia, aby do mojego okna dochodził smród. Na razie dochodzi do mnie jakaś dziwna zajadłość z tego komentarza. Tu mieszkają ludzie i proszę nas nie obrażać, pisząc że nasza dzielnica to śmieci. Dla osób spoza – podkreślam raz jeszcze, że to nieprawda. Bielany wcale nie śmierdzą, jest to jedno z najbardziej zielonych i pięknych miejsc w Warszawie. Od strony Kampinosu przylatują do mnie rzadkie gatunki ptaków i niestety, jest tu super powietrze! Może nam Pan/ Pani tak żle życzyć, to tylko wydaje świadectwo o Panu/ Pani jako o osobie.
        Nie jest dobrze walczyć takimi metodami! W ten sposób nic się nie zdziała, obrażając ludzi. W ten sposób tylko zniechęca się ludzi do działania. Po pierwsze, bez kłamstw, po drugie szacunek dla ludzi.

        P.S. Pisałam że imigranci ze wsi nie umieją korzystać ze zsypów, nie że robią park śmieciowy. To pojęcie „park śmieciowy” jest bardzo niegrzeczne – proszę się zastanowić, jak Pan/ Pani traktuje ludzi…

  • Karol

    Teraz największym zagrożeniem jest wysypisko BYSia na Bielanach. MPO z Radiowa powoli ale zwija się a BYŚ właśnie powiększa swoje wysypisko, pochłania i grodzi nowe tereny na Bielanach i nie ma zamiaru się przenosić, z tego co wiem zaczyna tu zwozić śmieci nie tylko z Warszawy

  • lanta16

    Może powinniśmy poinformować EEA o tym co się wyrabia pod oknami mieszkańcow?

  • Max

    Niestety – Bielany stały sie smietnikiem Warszawy. Nie rozumiem dlaczego wpis tutaj opowiada o Radiowie ? Radiowo było od zawsze i pewnie za chwile go nie bedzie. Prawdziwy problem to BYŚ własnie. Po cichu, niepostrzezenie zbudował gigantyczny zakład sortowania odpadów pod oknami mieszkańców. I dokłada do tego kompostownie która bedzie wielokrotnie wieksza od tej znanej z Radiowa. Droga Kokodynio – juz niebawem nie otworzysz okna, nie bedziesz zachwycac sie powietrzem na Bielanach i zwalac wine na „wiesniaków” Sam/a sobie podziekujesz, ze nie protestowałas/es przeciw rozbudowie Parku Smieciowego na Bielanach.
    BYŚ kupil ogromny teren na Bielanach (300 -500 metrów od domów mieszkańców) i aktualnie grodzi teren oraz przygotowuje pod powstanie ogromnego zakladu utylizacji. Ogladajac zezwolenia jakie ma ta firma widac ze moze wszystko – łącznie z przerobem padliny etc. Wyobrazasz to sobie ? I ten smród ?

    • Mariusz P

      @Max Kto dał bysiowi pozwolenie na rozbudowę? Miasto obiecywało nam spokój, a tymczasem pozwalają na postawienie nowej kompostowni pod naszymi oknami.

    • Torque

      BYŚ chce zwiększyć ilość przetwarzanych odpadów w kompostowni o ponad 350%. Jeśli nie zaczniemy reagować, to czeka nas przyszłość smrodzie.

  • Mariusz P

    Na Bielanach działają dwie kompostownie, jedna należy do mpo i w 3 lata ma przestać istnieć, druga jest własnością BYSia, który nie ma zamiaru zrezygnować z tej technologii przetwarzania odpadów, dodatkowo ogradza nowe tereny pod rozbudowę zakładu. Dlaczego nikt się nie zajmie tą firmą?

    • Niki

      Pewnie są ustawieni w Urzędzie, który mimo wpłynięcia setek sprzeciwów nic nie robi ze sprawą.

  • Rocky

    Prawda jest taka, że Warszawa nie może sobie pozwolić na zamknięcie zakładu na Radiowie, gdzie niby trafiałyby śmieci z całego miasta? Za 3 lata skończy się rozbudowa spalarni na Targówku, wtedy będzie można pomyśleć o przeprowadzce.

  • hih

    Nie ma to jak kupić tanio mieszkanie w przemysłowej dzielnicy i później narzekać na hałas/smród itd. Wcale mi was nie żal.

  • hih

    Z tego co wiem, to składowisko na Radiowie jest tam od ponad 50 lat, ludzie którzy się tam wprowadzali nie mięli o tym pojęcia?

    • no_nie

      Pewnie jeszcze brali kredyty we frankach na te domy 😉 W sumie to pretensje powinni mieć do dewelopera który wcisnął im mieszkania w takiej lokalizacji.

  • A może by tak spróbować ograniczyć „produkcję” śmieci? Polecam ideę Zero Waste o której piszę na moim blogu 🙂