ekologia

„Nowa ustawa śmieciowa”, czyli co się zmieni w 2017 roku

3 stycznia 2017
nowa ustawa śmieciowa

Nie wszyscy zdążyli jeszcze opanować zasad segregowania odpadów, a już za chwilę zostaną wprowadzone kolejne zmiany. W 2017 roku w życie wchodzi rozporządzenie, które dotknie każdego. Do czego zobliguje nas tzw. nowa ustawa śmieciowa?

 

Reforma śmieciowa z 2013 roku miała być panaceum na rosnącą ilość odpadów trafiających na składowiska. Ustawodawca uczynił wówczas gminy „właścicielami” śmieci produkowanych przez mieszkańców, zobowiązując władze samorządowe do selektywnej zbiórki u źródła, ale pozostawiając dowolność w ilości frakcji segregowanych odpadów i doborze kolorów pojemników dla poszczególnych surowców. Skończyło się to chaosem: jedne gminy wystawiały trzy pojemniki na odpady (zmieszane, szkło i papier z plastikiem), inne do sześciu. W jednych papier miał trafiać do czerwonych kontenerów, w innych do granatowych. A totalnie zdezorientowani mieszkańcy machali ręką na segregację i po staremu wrzucali wszystkie śmieci do jednego kubła.

 

Badania dowodziły, że co piąty Polak nie ma pojęcia jak należy segregować odpady. A i Ministerstwo Środowiska przyznawało, że regulacje dały ciała, bo pozyskany w ten sposób surowiec (zwłaszcza papier i karton) był mocno zanieczyszczony i nie nadawał się do recyklingu. W tym roku wchodzą więc kolejne zmiany. Rozporządzenie w sprawie szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów zostało już opublikowane przez Rządowe Centrum Legislacji i czeka na podpis ministra. W życie przepisy wejdą 1 lipca tego roku, ale już teraz warto wiedzieć, co proponuje tzw. nowa ustawa śmieciowa.

 

Jednolite przepisy

 

Dużą nowością jest to, że system selektywnej zbiórki zostanie (w końcu!) ujednolicony w całym kraju. Wszyscy będziemy segregować: papier, szkło, metale, tworzywa sztuczne i bioodpady. Trafią one do czterech pojemników – o takiej samej barwie w każdej gminie.

  • do niebieskich pojemników z napisem „Papier” będziemy wrzucać śmieci papierowe i tekturowe, w tym również opakowania z papieru i tektury
  • do zielonych z napisem „Szkło” – opakowania szklane. Przy czym, jeśli gmina zdecyduje o podziale na szkło bezbarwne i kolorowe, to dla pierwszego będzie musiało zapewnić białe kontenery oznaczone napisem „Szkło bezbarwne”
  • do żółtych pojemników z napisem „Metale i tworzywa sztuczne” można będzie wrzucać śmieci plastikowe, metalowe i opakowania wielomateriałowe (to np. kartony po mleku i sokach).
  • do brązowych z napisem „Bio” – odpady ulegające biodegradacji

W praktyce będzie prawdopodobnie jeszcze jeden pojemnik – na odpady resztkowe, czyli zmieszane.

 

Pół roku i 5 lat

 

Nowe pojemniki na naszych osiedlach nie pojawią się jednak od razu po wejściu w życie rozporządzenia. Jeszcze przez 5 kolejnych lat śmieci mogą być zbierane do starych kontenerów, jednak najpóźniej do końca stycznia 2018 roku powinny się na nich znaleźć naklejki z informacją o rodzaju zbieranego surowca.

 

Trzymajcie więc rękę na pulsie i uważnie czytajcie napisy na pojemnikach.

 

Jeśli chcielibyście segregować odpady w mieszkaniu, ale wciąż się wahacie ze względu na brak miejsca w kuchni – zerknijcie na wpis, w którym przygotowałam zestawienie pojemników do segregowania, są one odpowiednie do miniaturowych pomieszczeń. 

 

  • Bardzo dobrze, że trzeba selekcjonować śmieci. Dzięki temu dbamy o nasze środowisko. 🙂

  • Wydaje mi się, że ja robię wszystko zgodnie z przepisami. Martwi mnie jednak to, że wiele osób po prostu z lenistwa, nie segreguje wcale i przyznaje się do tego otwarcie.

    • No właśnie, jedni z lenistwa, inni z niewiedzy :/

  • Iwona Gogulska

    Nie słyszałam wcześniej o tych zmianach, dobrze, że piszesz 🙂

  • Ju Pa Jar

    Ja spotkalam sie z wymowka: nie segreguje bo nie mam w mieszkaniu miejsca na dwa kosze albo – nie bede nigdzie ustawiac butelek…no trzeba miec priorytety naprawde!

    • A no, standard 🙂 Mi się też kiedyś wydawało, że trzy kosze w kawalerce to gruba przesada. Ale da się, wystarczy dobra organizacja przestrzeni w okolicach zlewozmywaka :)))

  • Europejk@

    U mnie w mieście (ok. 20 tys. mieszkańców) rozdawali informacje z harmonogramem odbioru i nowym sposobem selektywnej zbiórki. Odpady są podzielone na: FRAKCJA SUCHA (odpady czyste i zabrudzone; tworzywa sztuczne, drobny złom, szkło, papier,tekstylia) w żółtych workach, FRAKCJA MOKRA (pozostałe odpady) w pojemnikach, BIOODPADY (ulegające biodegradacji i popiół) w brązowych workach i ODPADY PROBLEMATYCZNE (wielogabaryty, ZSEE, budowlanka, opony) gromadzone we własnych pudełkach i pojemnikach.
    Czyli trochę się różni od tego co ma być według przepisów?

    • Trochę tak, bo frakcja sucha będzie rozbita na papier, szkło i tworzywa 🙂 Ciekawe, że u was odpady problematyczne odbierane są odgórnie.

  • Wiesz ja mimo że żyje bardzo ekologicznie na swoim osiedlu nie mam możliwości segregacji, co jest smutne. Ostatnio idąc do śmieci miałam możliwość segregować jedynie szkło, bo kubły gdzieś zniknęły i zostały smutne szaraki na wszystko. Wszystkie osiedla powinny uporządkować swoje sprawy zanim zacznę edukować społeczeństwo.

    • O matko, a co się stało z kubłami, że zniknęły?

  • To segregowanie to jakaś zmora. A to dlatego, że pojemniki są kompletnie niedopasowane do tego, co się do nich wrzuca, o stojakach to szkoda mówić. A do tego mamy taką małą świadomość ekologiczną jako Polacy. Przykre to. Pozdrawiam!

    • Świadomość jaka jest każdy widzi, niestety :/ Czasem warto na własną rękę poszerzać ją choćby w najbliższym otoczeniu – poinformować sąsiadów o zasadach segregowania, nakleić na skrzynkę info z prośbą o niewrzucanie ulotek itd. A co do koszy – spróbuj porozmawiać o tym ze wspólnotą mieszkaniową – niech oni zgłoszą te uwagi do firmy, z którą podpisali umowę na odbiór śmieci. Bo czasami tylko taki raban może poskutkować 🙂

    • Anna Drobniak

      Hej! Jestem teraz w Japonii i ich segregacja jest niesamowita. Co prawda zużywają góry smieci, wszystko jest zapakowane w 10 siateczek. Ale każdy śmieć zanim trafi do recyklingu musi być specjalnie przygotowany, np. kartony po mleku, sokach są myte i rozcinane odpowiednio, wszystkie kartony są też w sklepach tej samej wielkości a w środku nie ma aluminium. Butelki, puszki wszystko myją. Kilka razy w tygodniu odbierane są śmieci. Każdego dnia inne, i wieczorem poprzedzającego dnia na ulicach rozkładane są plastikowe skrzynki takie jak na owoce, i kazdy wsadza do nich swoje smieci (bez worków na smieci!) zbierają puszki to wsadza tylko czyste puszki. Całość przykrywają taką siatką jak wojskowe i przymocowują żeby zwierzęta ani wiatr nie rozwiał śmieci. U nas powinna być podobna świadomość. Ale i tak najbardziej denerwujące są np kartony po mleku, każdy inny, z plastikowymi nakrętkami.. jak to potem odzyskać?!

      • Świetnie ❤ Podziwiam Japończyków za gospodarowanie odpadami. Podobnie na wyspie Kamikatsu, gdzie segreguje sie na 34 bodajże kategorie i wszystko zawozi specjalnie do zakładu.
        A odzyskaniem takich tetrapackow recyklerzy mają problem, bo nawet karto nie jest czystym kartonem, tylko kilkoma różnymi warstwami, które ciężko od siebie oddzielić.

      • Czy mogłaby Pani zrobić kilka zdjęć jak to wygląda w Japonii, chętnie się zapoznam 😉

    • Popieram świadomość polskiego społeczeństwa na temat segregacji odpadów jest niska jednakże z roku na rok wzrasta, ludzie bardziej mają na uwadze to że należy troszczyć się o środowisko, ale owszem kojarzę przypadki gdzie dzieci opowiadają jak to mama lub tato wrzuca plastikową butelkę do pieca, a potem dziwią się że śmierdzi w domu… tak tak jeszcze takie rzeczy się zdarzają…

      • Często właśnie dzieci są bardziej świadome od rodziców, bo otrzymują solidną porcję wiedzy w przedszkolach i szkołach. Rodzice albo tego nie mieli za swoich czasów, albo już dawno zapomnieli i trzeba ich ponownie edukować 🙂

  • Ciekawa jestem, czy ustawa określa, co dalej dzieje się z odpadami organicznymi. Jeśli trafiają na wysypisko i dokarmiają szczury, to ja dziękuję za takie udogodnienie 🙂

    • Akurat rozporządzenie nic nie mówi o dalszych losach odpadów :/

  • Przyznaję się: nienawidzę segregowania śmieci. Ale wiesz, czego nienawidzę najbardziej? Że muszę to robić, a potem przyjeżdża śmieciarka i MIESZA ZAWARTOŚĆ WSZYSTKICH KUBŁÓW RAZEM. Serio, do niedawna tak jeszcze było w mojej okolicy. Toż szału można dostać na samą myśl 😀 Rozumiem jednak sens segregowania (o ile jakiś baran tego potem nie miesza, niwecząc moją skrupulatną pracę), choć samej czynności nie znoszę…

  • Hm, nie wiem, jak się powszechnie sądzi, ale mnie nie przeszkadza, gdy wrzucają w workach. Ale jeśli przesypują zawartość kilku kontenerów (każdy na inne tworzywo) do jednego samochodu, to coś jest nie tak 😀
    W takim razie czekam na Twój wpis, może mi to coś wyjaśni 😉