fbpx
ekologia

Dlaczego sklepy pakują do foliówek?

centrum handlowe

Zagranicą nieraz widziałam, że odzieżowe sklepy pakują zakupy do papierowych torebek – szarych, z recyklingu. Co ciekawe, często to były te same marki, które w Polsce wciąż stosują foliowe reklamówki. Postanowiłam więc zapytać, dlaczego. Oto co odpowiedziały. 

 

Z zakupami w popularnych sieciówkach odzieżowych jestem totalnie na bakier. Odkąd odświeżyłam swoją maszynę do szycia, staram się być samowystarczalna: szyję i przerabiam dla siebie ubrania od spódnicy po płaszcz. Na zimę dziergam swetry. Dlatego też jestem średnio zorientowana, co się dzieje w sklepach z ubraniami, zwłaszcza w tych najpopularniejszych. Jednak nawet ja nie mogłam nie zauważyć, że te marki odzieżowe, które u nas pakują zakupy do reklamówek, za granicą używają papierowych toreb. Zdumiona tę rozbieżnością, poprosiłam Was na Facebooku o wytypowanie sklepów ubraniowych, które wciąż używają plastiku. W komentarzach padły takie sklepy jak: H&M, C&A, KappAhl, Cropp, House, Reserved, Orsay, Calzedonia, Young Reporter, Promod, Medicine, New Yorker. Do wszystkich tych marek wysłałam te same pytania:

 

Dlaczego w polskich salonach używają Państwo plastikowych reklamówek, mimo że na Zachodzie coraz częściej odchodzi się w kierunku papierowych toreb z makulatury? Czy zamierzają wprowadzić to rozwiązanie również w Polsce?

 

 

Niektóre marki przysłały odpowiedzi błyskawicznie, innym musiałam się kilkukrotnie przypominać, kilka – mimo upływu miesiąca – nie dostarczyły komentarza do tej pory. Uzyskane informacje podzieliłam na kategorie. Jesteście ciekawi odpowiedzi marek odzieżowych?

 

 

sklep odzieżowy

 

 

Magiczne słowo: biodegradacja

 

 

Stosowane w naszych sklepach opakowania foliowe są w dużym stopniu biodegradowalne, jednak szukamy jako firma coraz to lepszych rozwiązań, uwzględniając potrzeby klientów oraz aktualne możliwości

 

– odpisało zwięźle C&A.

 

H&M oznajmiło wprost, że wykorzystanie papierowych reklamówek w krajach zachodniej Europy wynika z konieczności dostosowania się do przepisów prawa obowiązujących w tych krajach, co zabrzmiało trochę jak stare dobre powiedzenie, że co nie jest zabronione, jest dozwolone (choć niekoniecznie zyskuje poklask). Marka dodała też, że plastikowe reklamówki, które otrzymują klienci w Polsce są w 100% produkowane z materiałów pochodzących z recyklingu. Na stronie internetowej marka informuje też, że w ten sposób oszczędza połowę energii potrzebnej do wyprodukowania zwykłej reklamówki, a do tego wspiera gospodarkę recyklingu.

 

Do reklamówek z tworzyw recyklingowanych pakuje również KappAhl. Marka podkreśla też, że jej foliówki są biodegradowalne.

 

Według badań, nasze foliowe reklamówki są bardziej przyjazne środowisku niż torby papierowe. Materiały niezbędne do ich wykonania pochodzą z recyklingu tworzyw sztucznych, a ich niska waga sprawia, że stanowią mniejsze obciążenie dla środowiska w trakcie transportu z fabryki do sklepów. Technologia produkcji toreb z papieru idzie bardzo do przodu, jednakże w dalszym ciągu torby foliowe z recyklingu są rozwiązaniem bardziej pro ekologicznym, dlatego też w trosce o środowisko naturalne w najbliższym czasie nie planujemy wprowadzenia toreb papierowych na większą skalę.

 

Tu jednak warto wyjaśnić o co chodzi z tę biodegradacją. Nie jest prawdą, że torebki biodegradowalne ulegają rozpadowi w każdych warunkach i to jeszcze w kilka tygodni. Aby uległy one rozpadowi w sposób ekologiczny, muszą być segregowane i wrzucane do pojemników z odpadami organicznymi (tam, gdzie trafiają też resztki żywności), a te na naszych podwórkach wciąż są rzadkością. Najczęściej więc bio-foliówki lądują na wysypisku. A tam… rozpadają się na pył. Ten pył osadza się na zbiornikach wodnych i polach uprawnych, tworząc na powierzchni kożuch i uniemożliwiając roślinom i organizmom wodnym oddychanie. Ostatecznie też my sami potem ten pył wdychamy.

 

 

reserved

Zdjęcie wysłane do LPP

 

LPP: mała wtopa

 

Na pytania przesłane co Croppa, House’a i Reserved odpowiedziała rzeczniczka całego LPP (spółka jest właścicielem wszystkich tych marek). Nie odniosła się ona jednak do marek “młodzieżowych”, a wyłącznie do Reserved.

 

W naszej flagowej marce Reserved wykorzystujemy papierowe torby. Reserved to największy brand w portfolio LPP, w którym często testujemy nowe rozwiązania – sprawdzamy zarówno ich funkcjonalność, jak i to jak oceniają je klienci.

 

 

I tu zaczynają się schody, bo na Facebooku pisaliście, że papierowe torby w Reserved zostały wycofane i zastąpiono je plastikowymi reklamówkami. Postanowiłam to zweryfikować osobiście: spakowałam swoje cztery litery, ruszyłam do najbliższego centrum handlowego, dokonałam drobnego zakupu w Reserved i… dostałam gratis foliową reklamówkę z logo marki. Po powrocie sfotografowałam reklamówkę z paragonem i wysłałam ponownie do firmy odzieżowej prośbę o komentarz. Co otrzymałam w odpowiedzi?

 

We fragmencie odnoszącym się do marki Reserved nie znajdzie Pani deklaracji mówiącej o wykorzystywaniu wyłącznie toreb papierowych. Doprecyzowując – w przypadku tego brandu korzystamy zarówno z toreb papierowych, jak i foliowych – jest to uzależnione od konkretnego salonu oraz regionu/ kraju, w którym zlokalizowany jest sklep.

 

Także ten. Jeśli w Waszej okolicy Reserved faktycznie używa papierowych torebek, to dajcie proszę znać. Zwrócę im honor.

 

 

Orsay

 

 

Wielkie nadzieje

 

Są dwie marki, które wzbudziły we mnie nadzieję na to, że wkrótce może nastąpić zmiana. To Orsay, które napisało, że obecnie pracuje nad uruchomieniem projektu, którego celem jest ograniczenie używania foliowych torebek w salonach sprzedaży.

 

Ze względu na skalę działalności będzie to jednak projekt wdrażany stopniowo. Jego start planowany jest na jesień tego roku i mamy nadzieję, że w stosunkowo krótkim czasie uda nam się cały proces zakończyć.

 

A druga marka – to Reporter Young, która – choć nie złożyła konkretnych deklaracji co do wycofania foliówek, to jednak podkreśliła, że działa proekologicznie, a wprowadzenie toreb papierowych do salonów jest jej kolejnym kluczowym zamiarem.

 

 

centrum handlowe

 

 

Moja osobista czarna lista

 

Calzedonia, Promod, Medicine i New Yorker – to te marki, które kompletnie olały prośby o komentarz. Uważam to za najgorsze z możliwych rozwiązań – marka, która w obecnych czasach lekceważy kontakt ze strony swojego klienta i nie podejmuje jakiejkolwiek próby dialogu z nim, pokazuje nie tylko swoje grubiaństwo i brak rozeznania się w standardach commerce i e-commerce, ale reprezentuje też naganną postawę, szkodząc samym sobie. Co z tym zrobić – decyzja należy do Was, klientów i konsumentów. Ja zawsze uważałam, że najlepsze jest “głosowanie portfelem”. Na rynku odzieżowym jest ogromna konkurencja, a kupujący tym samym mają spory wybór. Można więc wybierać spośród marek, które dbają o klienta, swoich pracowników oraz ekologię!

 

Polecam Wam także serdecznie książkę Marka Rabija “Życie na miarę”, która traktuje o przemyśle odzieżowym.

 

 

Jeśli spodobał Wam się wpis, koniecznie opowiedzcie o nim znajomym. Podzielcie się też w komentarzach swoimi doświadczeniami z foliówkami w sklepach odzieżowych.